Forum Disciples, Disciples 3 on
 
Forum Disciples, Disciples 3  Najlepsze forum poświęcone rewelacyjnej serii gry Disciples
 FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Regulamin  Zaloguj  Rejestracja   Chat [1]   Discipedia  Download 

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Nagash ep Shogu
2010-06-24, 21:47
Komentarze, część 2.
Autor Wiadomość
mortis 
Chłop
początek końca



Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 28
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2012-05-04, 11:42   

Po pierwsze: nie płaczę nad fabułą i nigdy nie płakałem. Nie będę tu opisywać swoich odczuć względem niej; to kwestia moim zdaniem odrębna od systemu walki i nie bardzo rozumiem łączenie jednego z drugim.
Po drugie: to od ciebie zależy, czy tworzysz jedną armię czy nie. Przy małych mapach rzeczywiście jest tak, że przeciwników, a co za tym idzie punktów doświadczenia jest tak mało, że nie opłaca się marnować ich na kilka drużyn. Jednakże przy mapach dużych sytuacja ulega znacznej zmianie. Bohaterów i ich jednostki nie porównywałbym do armii, ale bardziej do oddziałów specjalnych, a więc małych drużyn z elitarnymi członkami, gdzie liczy się jakość, czyli umiejętności i zdolności specjalne każdego z osobna a nie ilość.
W Disciples 3 wprowadzono jednostkom mnóstwo zdolności indywidualnych, a te plus ruch i wykorzystanie specjalnych pól w terenie(np. wzniesienia dla łuczników) dodatkowo zwiększają pulę opcji taktycznych.
Po trzecie : zarówno rózne gry i jak i przykłady historyczne pokazują jedną podstawową prawdę: zawsze jest jedna,dwie lub góra trzy główne armie, najlepiej wyposażone i wyszkolone a reszta stanowi wsparcie. Żaden kraj czy pańswo nigdy nie dysponowało takimi środkami i zasobami(w tym ludźmi) żeby stworzyć kilkanaście armii o takiej samej wysokiej zdolności bojowej. Niepotrzebne dzielenie armii powoduje jej osłabienie i jej zdolność bojowa automatycznie się obniża.

Po czwarte wreszcie: w grach do worka ze strategią wrzucono wiele odmiennych od siebie tytułów, z których wiekszość, wedle tego co napisałeś, strategią zwać się nie powinno. Ty, z tego co widzę, strategię pojmujesz tylko z perspektywy właśnie serii Total War: wiotysięczne armie żłożone z piechoty, łuczników konnicy i czego tam jeszcze walczące ze sobą.
To twój pogląd, ok. w porządku, masz do niego prawo Ale nie próbuj z niego robić obiektywnej zasady i formułować jakiś powinnościowych ocen w stosunku do gier, które w tym poglądzie i tej wizji się nie mieszczą.
 
 
Arosal 
Bandyta



Wiek: 27
Dołączył: 09 Cze 2008
Posty: 873
Skąd: Wolsztyn
Ostrzeżeń:
 3/3/6
Wysłany: 2012-05-04, 11:44   

Rime napisał/a:
Zresztą, porównywanie Disciplesa do szachów to jest obraza dla tej drugiej gry. Na temat chwytów, trików oraz kombinacji, jak wygrać w szachach, napisano multum. Na temat czegoś takiego w Disciplesach nie napisano tyle, co by w jednym artykule się zmieściło.


Raczysz żartować? Gry turowe powstały właśnie w oparciu o szachy. Odsyłam do rozmowy z Eledanem, Wiszem, swego czasu organizowali oni turnieje Disa, mogą sporo powiedzieć o możliwościach Apostołów. Nie sugeruję tutaj, że Dis jest w stanie wspomnianej grze dorównać, sam jestem szachistą i wiem jak to wygląda, to porównanie mające Cię nakierować na mój sposób myślenia.
Po części akcentuje to minimalizację armii, gracze - bogowie stojący naprzeciw (to tak z serii Arosal i jego domysły)

Rime napisał/a:
Kanon, proszę ja Ciebie, budowany jest na tym, co ma już historię. D2 nie trzymał się tak mocno tego, co w D1 napisali, zatem też D2 należy traktować jako niekanoniczne. Wy tutaj jednak robicie to samo, co fani HoMMów, że kanoniczne uważa się jedną część i wszystko ma być podporządkowane temu. Oni część 3, wy część 2. Informacje z części 1 traktujecie wybiórczo, co gdzieś ktoś ładnie napisał tutaj, "gdyż twórcy nie mieli do końca określonego świata". Zatem...
I nie przyjmuję argumentów Voza, że to nie jest kanon, ponieważ to, tamto i owanto. Zmiana tytulatury to drobnostka - z Wielkiego Ojca w D1 zrobili Wszechojca w D2. Że pomimo kompromitacji jakiś urząd się uchował? Litości, starczy włączyć TVN24 i się zorientować, że takie miejsce mają miejsce na codzień. Że cywilizacyjnie nic się właściwie nie zmienia? W światach fantasy to norma. Jakie więc zmiażdżył, skoro te jego argumenty na nic nie wskazują?


Nie rozumiesz mnie. Wzór, ton... oczywiście, to wszystko nadała nam część pierwsza, część kolejna zasugerowała w jakim stopniu ma się to zmieniać i ile czerpać z poprzedniczki. Jest kilka rodzajów kanonu, Apostołowie zasugerowali nam ścisły kanon mający swoje normy i zasady: fabuła globalna, bohater bezimienny - sam decydujesz kim zagrasz itp.

To o czym napisał Vozu ma znaczenie, coś tu zdrowo nie styka i osoba myśląca powinna zwrócić na to uwagę... jak można olać wcześniejsze wydarzenia? Zmiany, które pojawiły się w Disciples 2 względem jedynki są niczym, niczym powtarzam. W trójce mamy coś czego w ogóle nie można wytłumaczyć. Co stało się z dzikimi elfami? Gdzie jest odpowiedź? Podobno zostały szlachetne, zatem dlaczego nie zmieniły się drzewka rozwoju? Gdzie centaury? Dlaczego nie wyjaśnić co się stało? Co z tym cholernym Galleanem? Co z mrocznymi elfami, które prześladowały przymierze? Dlaczego demony pojawiają się jak znikąd skoro zostały niemal całkowicie pokonane w części poprzedniej?
Przepraszam Cię, ale jeśli chcieli osadzić dalszą fabułę w świecie Nevendaar powinni trzymać się ogólnego zarysu. Disciples 2 kontynuuje to co mieliśmy w jedynce, Uther zdaje się być tutaj głównym filarem... zresztą, o tym można dużo powiedzieć, sam już nie pamiętam tego wszystkiego, a nie chcę dać plamy.
Ostatnio zmieniony przez Arosal 2012-05-05, 07:58, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Waskos 
Patriarcha
Kapłan Spamu



Wiek: 24
Dołączył: 09 Lut 2011
Posty: 586
Skąd: Masłowy Bród
Wysłany: 2012-05-04, 13:16   

Kończ Rime, wstydu oszczędź. Nic mnie nie przekona, że miałeś styczność z którąkolwiek częścią disów. Zagadką pozostaje dla mnie, dlaczego się tu zarejestrowałeś skoro nie jesteś fanem disa. Od pierwszego posta psioczysz na apostołów i chcesz nam udowodnić, że są to słabe gry. Wielu z nas spędziło przy tych grach lata, dostrzegamy oczywiście wady, ale uznajemy je za arcydzieła, z wyjątkiem trójki.
_________________
I lubię patrzeć, jak w panice
Pospólstwo z mieniem pierzcha drogą,
A po ich piętach wojownicy
Depcą i ławą suną mnogą.
Lubię to sercem całym!
 
 
 
Vogel 
Ochrzczony Ogniem
Disciples of evil



Wiek: 33
Dołączył: 03 Paź 2007
Posty: 2969
Skąd: Temperance
Wysłany: 2012-05-04, 14:32   

Rime napisał/a:
Szachy mają jedną przewagę nad Disciplesem - jak w szachach stracisz połowę pionków, a przeciwnik żadnego to on nie może spać spokojnie. W Disciplesach jak przeciwnik zniszczy Ci połowę armii a sam nie straci ani jednej jednostki to nie musi się strzec.


To tylko dowodzi, że z multi styczności to Ty nie miałeś więc raczej powstrzymaj się od komentarzy na temat tej części gry. Mi udało się kiedyś będąc ograniczonym do samej stolicy zmiażdżyć przeciwnika z w pełni rozwiniętym składem. Nie jeden gracz odpadał z turnieju stawiając na jeden oddział.

Pisze tego posta jednak w innym celu, mianowicie zeszliście z tematu i prosiłbym o przeniesienie dyskusji przykładowo jesli chodzi o kanoniczność http://www.disciples.pl/viewtopic.php?t=1437

_________________
Hańba tym, którzy nazywają nas okrutnikami, odwracają oczy od stosu i zasłaniają uszy broniąc się przed krzykiem heretyka.
Albowiem smród jaki czują jest zapachem grzechu opuszczającym jego ciało, czując go poznajemy chorobę jaka toczy naszą duszę i pomaga się z niej wyzwolić.
Słuchając poznajemy ogrom łaski jaką kieruje ku nam Wszechojciec, albowiem nie jest to krzyk bólu a ekstazy przekraczającego wrota niebios.
 
 
 
Nagash ep Shogu 
Arcywampir
1st Fiddle of Mortis



Wiek: 31
Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 1907
Skąd: Cihael ep Eshar
Wysłany: 2012-05-04, 20:37   

Moment, Vog :) Jeszcze w temacie przewijającym się w komentach mam wole się wypowiedzieć, więc obędzie się bez off topu.

Zanim się rozpiszę, chciałbym przyklasnąć w zupełności temu, co Mortis napisał względem decydowania co jest strategia, a co parastrategią wg Rime'a.


No, to zaczynam...

Rime napisał/a:
W komentarzach kombinowaliście, a potem w tym temacie, a wszelkiej maści kombinacje w hexach, DRPG i innych to też nie były akceptowalne. Zatem jak nie mogliście stworzyć chociażby skryptu na coś prostszego, to nie macie żadnych podstaw, by uznać że "My napisalibyśmy lepiej".


Nie, nie kombinowaliśmy w komentarzach alternatywnej fabuły dla Disciples 3. Przywołany przez Ciebie temat to nie jest tworzenie alternatywnej fabuły Disciples 3. To radosne pomysły i pogawędki na temat „Co by było, gdyby…”, których pełno jest na innych forach traktujących o grach, książkach, filmach. Dyskusje nad fabułą dla DRPG, DisciplesHex, etc. nigdy nie były pracami nad alternatywną fabułą dla Disciples 3. Wreszcie najistotniejsze: światła dziennego nie ujrzały „skrypty do czegoś prostszego”, bo nam nikt nie zabulił kasy za siedzenie nad projektami i ich fabułą. Jak się nad czymś zresztą wspólnie pracuje, to nie uniknione są spory co do różnych elementów projektu. Fabuły także to dotyczy. Tak powstaje produkt. W procesie grupowym, który w warunkach formowych jest zresztą procesem ułomnym. Zwyczajnie w temacie DROPG itd.: żarło, żarło i zdechło. Tuszę, że tyle wyjaśnienia starczy.

Rime napisał/a:
D2 nie trzymał się tak mocno tego, co w D1 napisali, zatem też D2 należy traktować jako niekanoniczne. (…)


Rozumiem, że brak Diablego Strażnika, Ognistego Golema i Elfiej Księżniczki w Disciples 2 może komuś doskwierać, ale żeby z tego powodu takie twierdzenia płodzić… Tutaj to nawet DC przebiłeś, a o to ciężko, wierz mi ;)

Rime napisał/a:
Informacje z części 1 traktujecie wybiórczo, co gdzieś ktoś ładnie napisał tutaj, "gdyż twórcy nie mieli do końca określonego świata".


Taaak, stara zasada „rzucaj błotem, a coś się zawsze przylepi” jak zawsze trendy.

Rime napisał/a:
Zatem...


Taka argumentacja jest do rzyci. Bo tworzenie pozornie prawdziwych faktów w oparciu o ogólniki jest tandetne i uwłaczające dla adwersarza. I żeby nie było: Disciples 2 w sposób prawie wzorcowy bazuje na fabule, tudzież rozwiązaniach Disciples 1. Nic istotnego w D2 z D1 nie zostało porzucone, przeinaczone, czy zepsute. No może poza nazewnictwem niektórych jednostek, ale to kwestia tłumaczenia :P Zaś nieścisłości między D1, a D2 wynikają li tylko z różnych tłumaczeń, vide Wiedźmiarz i Czarownik.

Rime napisał/a:
Że cywilizacyjnie nic się właściwie nie zmienia? W światach fantasy to norma.


W kiepskich fantasy to jest norma. W kiepskich. Bo nawet u staruteńkiej Le Guin bieg czasu i działania Geda doprowadzają do zmian cywilizacyjnych w Ziemiomorzu. A już pierwszym lepszym przykładem z brzegu jest nieoceniony i nieoszacowany w swej bezspornej znajomości przez dyskutantów Wiedźmin. Prawda, że zmiany cywilizacyjne w Wiedźminie pokazane są wręcz podręcznikowo?

Rime napisał/a:
Schemat fabularny jest też taki sam. Sprawy boskie kierują światem, a maluczcy niewiele mogą z tym zdziałać.


Nie zgodzę się z brzmieniem tego cytatu. Imperium działało zawsze bez wsparcia Wszechojca (namacalnego wsparcia) przeciwko Bethrezenowi i Mortis. Górskie Klany także musiały działać same w Disciples 2, ponieważ utraciły kontakt z Wotanem. Zgoda, że figury na szachownicy rozstawiali bogowie, ale maluczcy nie zawsze musieli być tylko pionkami.

Rime napisał/a:
No i oczywiście nawet elfi demon musi mieć elfie cechy i odpowiedzieć się w końcu za swoimi (gdyby posłany został opętany człowiek to by żadnego przeciwstawienia się nie było, bo w końcu to byłby człowiek).


A to już gorzkie żale do twórców Disciples 3 ;)

Rime napisał/a:
Przejrzałem. I co? Z tego, co płaczecie że w D3 fabuła skupia się na bohaterach to w swoich pracach to samo robicie. Dodatkowo - sami na siebie narzekacie i każda praca, mająca na celu kontynuowanie fabuły, jest przez Was bombardowana.


Znowu grasz pod własną tezę. Zawartość AoD nigdy nie była i nie jest próbą stworzenia fabuły dla Disciples 3! Do ciężkiej cholery, to zbiór fanowskich opowiadań, wreszcie twórczości własnej mniej lub bardziej powiązanych z Disami. Twórczości poddanej krytyce innych ludzi, która to krytyka jest normalna i jest na miejscu. Poza tym… na litość boska, opowiadania muszą mieć bohaterów. Intencją Arosala było wskazanie, że są tutaj ludzie, którzy mają potencjał. Nie wiem, czy intencję tą dobrze pojąłeś.

Rime napisał/a:
Zatem nawet gdyby Nagasha zatrudnili jako głównego scenarzystę (czy jak to się zwie) to i tak byście jęczeli, że fabuła D3 odstaje od kanonu i trzeba to spalić i najlepiej zamknąć tytuł, by go nie kompromitować.


Ha! ;)

Nie jęczeli by, Rime. Bo Nagash zatrudniony, nawet podkreślę: zatrudniony, jako główny scenarzysta, dysponujący czasem, zasobami i grupą projektową uraczyłby fanów Disa tym, czego po trzeciej odsłonie Disów się spodziewali. Kontynuacji historii i wątków kończących Disciples 2. Bo fani chcą wiedzieć, co się działo po Temperance. Gdzie podział się Emry, co stało się z zamkniętymi w górskich jaskiniach Klanami, jakie miejsce w Nevendaar zajęły Mroczne Elfy, jak wobec nich i Galleana zachowała się Mortis. Co się stało z zdziesiątkowanymi Legionami i Bethrezenem. Do kroćset diabłów, fani chcą soczystej, wielowątkowej, mrocznej KONTYNUACJI historii bez happy endu. Epickiej historii Nevendaaru i zamieszkujących je ras, a nie ckliwej historyjki o Lambercie, elfim wypłoszu i co tam jeszcze wymyśliła Akella.

Nagash raczej nie stworzyłby czegoś wielkiego, na miarę poprzednich Disów. Ba, możliwe, że stworzyłby cos miałkiego, nijakiego w swej istocie. Ale nikt nie żądałby palenia na stosie, nie rzucałby oskarżeń o niekanoniczność. (Hm… No może by jednak ktoś zażądał spalenia na stosie ;)) Bo jaka by historia wymyślona przez Nagasha nie była, to nawiązywałaby do tego, co fabułę Disciples 2 zakończyło. I najistotniejsze – opracowana by była wg kanonu. Według wzorca, którego w fabule D3 nie użyto. Fabuła w Disach nigdy nie była opowiadana z perspektywy zindywidualizowanych bohaterów, co oczywiście miało wpływ na gry walność. Zatem, jak sam widzisz, fabuła Disciples 3 jest niekanoniczna.

Którym to wesołym akcentem chciałbym zakończyć powyższy wywód, ale nie mogę. Bo wywód mu mieć podsumowanie ^^

Zatem reasumując stanowisko Nagasha w indagowanej sprawie:

1. Pierwszy lepszy fan nie stworzy lepszej fabuły dla Disciples 3, bo do tego potrzebna jest iskra boża i gruntowna znajomość Disciplesów. Ergo twierdzenie co prawda ładne i fajnie się nim szafuje, ale naciągane i na wyrost. Nie mniej spełniające swoją funkcje oceniająca względem fabuły stworzonej przez .dat

2. Na forum Disciples.pl nigdy nie tworzono i nie tworzy się fabuły dla Disciples 3

Niemniej…

3. Fani z tego forum nie są pierwsi lepsi. Właściwie nie ma tutaj ludzi normalnych, jeśli chodzi o Disy. Jest też sporo takich, co mają iskrę bożą. Stworzyliby lepszą fabułę, niż .dat, bo mają wiedzę, zapał i kochają tą serię. Tylko ktoś musiałby na poważnie stworzyć grupę projektową, być jej liderem. Tylko, że sorry, ale średnia wieku jest tutaj taka, że nawet najzagorzalsi fani nie będą za darmochę tworzyć coś tak złożonego jak fabuła na pięć ras dla gry, tylko po to, żeby udowodnić panu Rime, że są w stanie. Jest sporo fanowksich materiałów. Na Discipedii, na portalu, wreszcie w AoD. Nie wiem jak Tobie, ale mi to daje do myślenia nad potencjałem fanów.

To by było chyba na tyle.
_________________

Księżyc świeci, martwiec leci,
Sukieneczką szach, szach,
Panieneczko, czy nie strach?



Nasz wampirek to smakosz i znawca,
przy tym wcale nie żaden oprawca!
Za ssanie kolacji płaci jak w restauracji,
Chyba, że honorowy krwiodawca...

Sysu, sysu, cmok, cmok, cmok,
Chyba, że honorowy krwiodawca!

 
 
 
Rime 
Krasnolud
Gnomi zabójca



Dołączył: 29 Kwi 2012
Posty: 29
Skąd: Góry
Wysłany: 2012-05-08, 10:18   

mortis napisał/a:

Po drugie: to od ciebie zależy, czy tworzysz jedną armię czy nie. Przy małych mapach rzeczywiście jest tak, że przeciwników, a co za tym idzie punktów doświadczenia jest tak mało, że nie opłaca się marnować ich na kilka drużyn. Jednakże przy mapach dużych sytuacja ulega znacznej zmianie.


Zazwyczaj mapmakerzy nie przewidują, aby gdzieś tam dać kolejnych neutrali dla expienia dla nowopowołanych armii, zatem this argument is invalid.

mortis napisał/a:

Po trzecie : zarówno rózne gry i jak i przykłady historyczne pokazują jedną podstawową prawdę: zawsze jest jedna,dwie lub góra trzy główne armie, najlepiej wyposażone i wyszkolone a reszta stanowi wsparcie.


Co do gier to to jest właśnie negatyw u nich wszystkich.

No to historia zatrzymała się przed okresem rzymskim. Bo jeszcze w czasach Republiki powoływano dwie, trzy, cztery armii na raz. A potem to było jeszcze ciekawiej, bo liczba armii się zwiększała. Zatem ponownie this argument is invalid.

mortis napisał/a:
w grach do worka ze strategią wrzucono wiele odmiennych od siebie tytułów, z których wiekszość, wedle tego co napisałeś, strategią zwać się nie powinno. Ty, z tego co widzę, strategię pojmujesz tylko z perspektywy właśnie serii Total War: wiotysięczne armie żłożone z piechoty, łuczników konnicy i czego tam jeszcze walczące ze sobą.


No nie - rzecz polega na tym, aby było więcej możliwości i kombinowania. Szachy są najbardziej strategiczną grą, bo można specjalnei się podłożyć aby ostatecznie wygrać. W MTG można poświęcić kilka stworzeń, aby potem wykorzystać ciekawy czar przechylający szalę zwycięstwa. W Total Warach można też poświęcać oddziały aby spełnić jakiś większy cel (np. zabicie generała, przez co wroga armia ucieknie). Itd. W Disciplesach jak zaś jest? No właśnie - strategicznego myślenia jest minimum.

Arosal napisał/a:
Apostołowie zasugerowali nam ścisły kanon mający swoje normy i zasady: fabuła globalna, bohater bezimienny - sam decydujesz kim zagrasz itp.


Ja stawiam pod kanon takie zasady i normy, Ty stawiasz takie. Najlepiej jakby wypowiedzieli się twórcy na ten temat. A zaraz - przecież ci prawdziwi stwwórcy gry już nie istnieją.

Arosal napisał/a:
To o czym napisał Vozu ma znaczenie, coś tu zdrowo nie styka i osoba myśląca powinna zwrócić na to uwagę... jak można olać wcześniejsze wydarzenia? Zmiany, które pojawiły się w Disciples 2 względem jedynki są niczym, niczym powtarzam. W trójce mamy coś czego w ogóle nie można wytłumaczyć. Co stało się z dzikimi elfami? Gdzie jest odpowiedź? Podobno zostały szlachetne, zatem dlaczego nie zmieniły się drzewka rozwoju? Gdzie centaury? Dlaczego nie wyjaśnić co się stało? Co z tym cholernym Galleanem? Co z mrocznymi elfami, które prześladowały przymierze? Dlaczego demony pojawiają się jak znikąd skoro zostały niemal całkowicie pokonane w części poprzedniej?


Kwestia prywatnej oceny, czy jest to Niczym. W pierwszej części było więcej wzmianek o dobrnych bóstwach i jakiś drobnych państewek. Potem nagle wszystko zostaje zamknięte w ramach Wielkiego Pentagramu, a cała reszta znika.

Demony zaś nie zostały całkowicie pokonane, jak kończąc kampanię w PG otwierają portal i tworzą "Piekło na ziemi".

Dlaczego nie zmieniły się drzewka rozwoju? Albo z lenistwa, albo z tego że cała seria do tej pory opierała się właściwie o niezmienione drzewka rozwoju. Już przez wzgląd na zmianę mechaniki powinni przemienić drzewka, ale tego nie zrobili, co mi każe sądzić o ich niskim poziomie intelektualnym.

Waskos napisał/a:
Nic mnie nie przekona, że miałeś styczność z którąkolwiek częścią disów.


Mnie zaś nic nie przekona, że jesteś człowiekiem, mężczyzną, żyjących już 18 lat. Ba, może jesteś jakimś specjalnie napisanym superbotem!

Waskos napisał/a:
d pierwszego posta psioczysz na apostołów i chcesz nam udowodnić, że są to słabe gry. Wielu z nas spędziło przy tych grach lata, dostrzegamy oczywiście wady, ale uznajemy je za arcydzieła, z wyjątkiem trójki.


Bo to nie jest gra, tylko interaktywna książka (chociaż jej interaktywność ograniczona jest do kilku elementów). Trójkę uznaję za godną kontynuatorką poprzednich części, bo to nadal nie jest gra tylko interaktywna książka. Przynajmniej dla mnie.

Vogel Serapel napisał/a:
To tylko dowodzi, że z multi styczności to Ty nie miałeś więc raczej powstrzymaj się od komentarzy na temat tej części gry. Mi udało się kiedyś będąc ograniczonym do samej stolicy zmiażdżyć przeciwnika z w pełni rozwiniętym składem. Nie jeden gracz odpadał z turnieju stawiając na jeden oddział.


Miałem styczność, o czym już pisałem.

A co do tamtego, to równie dobrze mogę powiedzieć, że pokonałem Super-Uthera za pomocą archanielicy i goblińskiego łucznika. Wiem, że Ty jesteś zdolny do zmiażdżenia, bo gdzieś tutaj zostałeś nazwany mistrzem golemów. Zatem to, co już wcześniej pisałem - spamowanie czarami.

Co do Nagasha, to już sprawa jedna poszła pod Arosala. A co do umiejętności - to są tylko poszlaki, a nie dowody że bylibyście w stanie. So...
 
 
Waskos 
Patriarcha
Kapłan Spamu



Wiek: 24
Dołączył: 09 Lut 2011
Posty: 586
Skąd: Masłowy Bród
Wysłany: 2012-05-08, 11:28   

Panie kolego, właśnie poczułem się obrażony. Usuń proszę ten fragment o superbocie, unikniemy w ten sposób dalszych nieprzyjemności
_________________
I lubię patrzeć, jak w panice
Pospólstwo z mieniem pierzcha drogą,
A po ich piętach wojownicy
Depcą i ławą suną mnogą.
Lubię to sercem całym!
 
 
 
Nagash ep Shogu 
Arcywampir
1st Fiddle of Mortis



Wiek: 31
Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 1907
Skąd: Cihael ep Eshar
Wysłany: 2012-05-08, 12:41   

Rime napisał/a:
No to historia zatrzymała się przed okresem rzymskim. Bo jeszcze w czasach Republiki powoływano dwie, trzy, cztery armii na raz. A potem to było jeszcze ciekawiej, bo liczba armii się zwiększała.


Chybiony argument. Od czasów rzymskich nikt nie wystawiał więcej, niż jednej głównej armii. Największej i najlepiej wyposażonej. Barierą - jak zwykle - były i są pieniądze. Poza tym taki tok rozumowania w ujęciu współczesnej doktryny wojennej, zakładającej operowanie niewielkimi, ale doskonale wyposażonymi jednostkami o dużej sile ogniowej, jest błędny. Ten, tego: this argument is invalid.

Mało tego. Armie w Disciples są umowne. Tak naprawdę są to drużyny z klasycznych RPG awansujące na podstawie zdobytych expów. To nie Total War, ani HoM&M, co już raczył zauważyć Mortis. Inaczej by się to nazywało Disciples of War, albo Disciples of Might & Magic. Albo Disciples 3. Po prostu :P

Rime napisał/a:
Ja stawiam pod kanon takie zasady i normy, Ty stawiasz takie.


Hehe. Kanon oznacza wzór, to już chyba ustaliliśmy. Weźmy taki kanon, ba, wzór pierwszy lepszy z brzegu, autorstwa Pitagorasa. a2*b2=c2. A teraz wyobraźmy sobie, że taki .dat bierze ów sympatyczny wzór i zaczyna przy nim wyprawiać swoje brewerii i wizje, i wychodzi im coś takiego: a2*b(2-x[a*b]). I co? Wyjdzie im c2? Nie, nie wyjdzie! Wyjdzie im kupa. Wielka i brzydka.

A Ty tutaj się upierasz, że dalej mamy do czynienia z wzorem, bo przecież jest a2. A, że śmierdzi? Ha. To już zależy od tego, co kto lubi.

Rime napisał/a:
Najlepiej jakby wypowiedzieli się twórcy na ten temat. A zaraz - przecież ci prawdziwi stwwórcy gry już nie istnieją.


Znaczy, jak nie istnieją?! Umarli?! :O

;)

Rime napisał/a:
W pierwszej części było więcej wzmianek o dobrnych bóstwach i jakiś drobnych państewek. Potem nagle wszystko zostaje zamknięte w ramach Wielkiego Pentagramu, a cała reszta znika.


A jakich to, tak gwoli ciekawości? Bo mnie ciekawość zżera. Mam nadzieję, że nie pominiesz tego pytania milczeniem, jak kilku kwestii z poprzedniego mojego posta, tylko uczciwie odpowiesz. Bo mam zupełnie odrębny pogląd na ta sprawę.

Rime napisał/a:
Miałem styczność, o czym już pisałem.


Taa. Mniej więcej taką, jak kursant nauki jazdy z jeżdżeniem. Placyk i 30 godzin w trasie z instruktorem. Rozegraj mecz na jakiejś dostępnej powszechnie mapce turniejowej z kimś kumatym, to wtedy porozmawiamy. Na razie tekst o spamowaniu czarami na multi mnie rozwalił na łopatki, a Ciebie postawił w niezbyt pochlebnym świetle co do wiedzy, a raczej niewiedzy o grze. Ha, spamowanie czarami na multi. Paradne. Swoją drogą jak już pozwalasz przeciwnikowi na spamowanie zaklęciami, to znaczy, że obrałeś kiepściutką strategię.

Co do Nagasha, to jedna sprawa poszła pod Arosala, a reszta niespecjalnie, bo resztę lepiej przemilczeć. Dobrze, spoko, zajedno mi to. Ale! Ale to mnie cieszy:

Rime napisał/a:
A co do umiejętności - to są tylko poszlaki, a nie dowody że bylibyście w stanie.


Proszę. Jeszcze niedawno nie było żadnych przesłanek, a teraz mamy już poszlaki. Jesteśmy zatem na dobrej drodze, Rime. Tylko nurtuje mnie takie pytanie: Wiadomo, że stolarz potrafi wykoncypować zgrabne krzesło. Jest to dowód na to, że potrafi zrobić też szafę, czy tylko poszlaka? Hm?

;)
_________________

Księżyc świeci, martwiec leci,
Sukieneczką szach, szach,
Panieneczko, czy nie strach?



Nasz wampirek to smakosz i znawca,
przy tym wcale nie żaden oprawca!
Za ssanie kolacji płaci jak w restauracji,
Chyba, że honorowy krwiodawca...

Sysu, sysu, cmok, cmok, cmok,
Chyba, że honorowy krwiodawca!

Ostatnio zmieniony przez Nagash ep Shogu 2012-05-08, 14:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Waskos 
Patriarcha
Kapłan Spamu



Wiek: 24
Dołączył: 09 Lut 2011
Posty: 586
Skąd: Masłowy Bród
Wysłany: 2012-05-08, 12:51   

Co do drobniejszych państw to one rzeczywiście istnieją Nagu, nawet założyłem temat im poświęcony http://disciples.pl/viewtopic.php?t=1585
Jednak nie wydaje mi się aby ich nieobecność w sagach była jakimś niedopatrzeniem twórców. Wg mnie zostały one wchłonięte przez Imperium.

A co dobóstw, to jeden nazywał się chyba Wir, MachaK mi to kiedyś powiedziała
_________________
I lubię patrzeć, jak w panice
Pospólstwo z mieniem pierzcha drogą,
A po ich piętach wojownicy
Depcą i ławą suną mnogą.
Lubię to sercem całym!
 
 
 
mortis 
Chłop
początek końca



Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 28
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2012-05-08, 13:01   

W czasach rzymskich powoływano 3 i więcej armii na raz, ale w czasie zagrożenia. Rzym mógł teorytycznie wystawić na raz nawet 10 swoich legionów, ale w czasie pokoju utrzymywał góra 3, ponieważ te liczne formacje(liczące od 3 do 5 tysięcy) były bardzo kosztowne, zarówno w kwestii szkolenia jak również wyekwipowania z racji tego że Rzymianie nie szczędzili na płatnerzy i zbrojmistrzów. Poza tym, zwłaszcza w okresie republiki, senat bał się, że wodzowie mogą siłą chcieć przejąć władzę więc tym bardziej nie w jego interesie było powoływanie i utrzymywanie wielu armii. Zaś czasy późniejsze, czyli średniowiecze to jeszcze większe ograniczenie liczebności. Powód podobny - główną siłą było feudalne rycerstwo, drogie w utrzymaniu i zbyt małe liczebnie, aby je rozdzielać na kilka armii. Wzrost mozna zaobserwowac dopiero w czasach nowozytnych.
Tak więc nie obaliłes mojego argumentu. Powołując się ponadto na przytoczony przez ciebie Rzym, podaję 2 przykłady, które potwierdzają moja teorię o tym,że dzielenie wojska na mniejsze zgrupowanie nie bardzo się opłaca, ponieważ o zwycięstwie decyduje nie tyle liczba, co wyszkolenie, uzbrojenie , dowodzenie i determinacja.
Pierwszy to wojny z Rzymu z Hannibalem, a ściślej mówiąc manto jakie Hannibal, mając jedną armię, przetrzebioną zresztą później przez przeprawę w górach, spuścił kolejnym legionom wysyłanym przez Rzym.
Drugi to powstanie Spartacusa. Spartacus posiadając jedną armię gromił kilka legionów rzymskich na raz, a przegrał właśnie dlatego, że część jego towarzyszy postanowiła się odłączyć i podzieliła się na mniejsze armie.

Cytat:
Zazwyczaj mapmakerzy nie przewidują, aby gdzieś tam dać kolejnych neutrali dla expienia dla nowopowołanych armii, zatem this argument is invalid.

I to ma być argument? Zazwyczaj? Nie przewidują? Tak jest w mapach stworzonych przez twórców gry.Mam wrażenie, że chcesz na siłę udowodnić że masz rację, Widać nie grałeś zbytnio w mapy stworzone przez fanów, bo pomijając wyjątki, wszystkie starannie zaprojektowane mapy, zwłaszcza te większe, pozwalają na posiadanie kilku bohaterów z wysokopoziomowymi armiami.
 
 
Michal787 
Adept
Łowca...



Wiek: 23
Dołączył: 12 Paź 2010
Posty: 124
Wysłany: 2012-05-08, 13:04   

Cytat:

Zazwyczaj mapmakerzy nie przewidują, aby gdzieś tam dać kolejnych neutrali dla expienia dla nowopowołanych armii, zatem this argument is invalid.

Ale jest ich wystarczająco by przy drobnym wysiłku stworzyć całkiem porządną armię, być może słabszą ale mogącą nieźle osłabić głównego bohatera przeciwnika przed walką, więc twój argument jest trefny.

Cytat:

No nie - rzecz polega na tym, aby było więcej możliwości i kombinowania. Szachy są najbardziej strategiczną grą, bo można specjalnei się podłożyć aby ostatecznie wygrać. W MTG można poświęcić kilka stworzeń, aby potem wykorzystać ciekawy czar przechylający szalę zwycięstwa. W Total Warach można też poświęcać oddziały aby spełnić jakiś większy cel (np. zabicie generała, przez co wroga armia ucieknie). Itd. W Disciplesach jak zaś jest? No właśnie - strategicznego myślenia jest minimum.

Tutaj zaś masz tysiące rozwiązań jak zwykłymi płotkami można rozgromić teoretycznie silniejszą armią. Poza tym kolega po raz kolejny nie wykazuje znajomości gry. Najprawdopodobniej nie umie w nią grać. Żeby wygrać z przeciwnikiem można poświęcić drugi oddział, który wbrew temu co myślisz Rime nie musi być równie silny co przeciwnika, by na tyle go osłabić aby twój główny bohater był praktycznie pewny zwycięstwa.

Cytat:

Ja stawiam pod kanon takie zasady i normy, Ty stawiasz takie. Najlepiej jakby wypowiedzieli się twórcy na ten temat. A zaraz - przecież ci prawdziwi stwwórcy gry już nie istnieją.

Zadziwiające jest to, że poza Arosalem 99 % już na samym tym forum uważa, że zasady, o których on mówił to kanon, wobec których ty pokazujący już wcześniej, iż niezbyt rozumiesz tą grę niewiele mnie przekonujesz argumentując uwaga, że takie jest twoje zdanie, Nie ma co, zagiąłeś mnie.

Cytat:

Kwestia prywatnej oceny, czy jest to Niczym. W pierwszej części było więcej wzmianek o dobrnych bóstwach i jakiś drobnych państewek. Potem nagle wszystko zostaje zamknięte w ramach Wielkiego Pentagramu, a cała reszta znika.

Nie wiem czy kolega się orientuje, że niewielkie państewka podobnie jak i bóstwa będą miały to do siebie, że nie będą odgrywały jakiejkolwiek roli na arenie międzynarodowej poza swoim istnieniem, zwłaszcza, że fabuła Disa II nie jest z nimi związana. Poza tym co innego wymazać z Disa parę nic nie znaczących państewek a co innego zrobić tak drastyczne zmiany o jakich pisał Arosal i to bez żadnego wyjaśnienia. Wydawać by się mogło, że to oczywiste iż twórcy zaszli za daleko ale jak widać tak nie jest...

Cytat:

Mnie zaś nic nie przekona, że jesteś człowiekiem, mężczyzną, żyjących już 18 lat. Ba, może jesteś jakimś specjalnie napisanym superbotem!

A mnie póki co wszystko przekonuje, iż jesteś człowiekiem, którego rodzice nie nauczyli w domu odrobinę kultury i szczerze mówiąc jest mi Ciebie żal.

Cytat:

Bo to nie jest gra, tylko interaktywna książka (chociaż jej interaktywność ograniczona jest do kilku elementów). Trójkę uznaję za godną kontynuatorką poprzednich części, bo to nadal nie jest gra tylko interaktywna książka. Przynajmniej dla mnie.

Bardzo ciekawe, po raz kolejny ludzie twierdzą jedno, a wielki Rime twierdzi inaczej. Aż szkoda się dłużej rozpisywać, bo do tej pory za tym stwierdzeniem nie dałeś żadnego sensownego argumentu.

Cytat:

Miałem styczność, o czym już pisałem.

Co nie zmienia faktu, że całkowicie nie pojmujesz tej gry.

Cytat:

A co do tamtego, to równie dobrze mogę powiedzieć, że pokonałem Super-Uthera za pomocą archanielicy i goblińskiego łucznika. Wiem, że Ty jesteś zdolny do zmiażdżenia, bo gdzieś tutaj zostałeś nazwany mistrzem golemów. Zatem to, co już wcześniej pisałem - spamowanie czarami.

To, że kolega jedyne jak potrafi wygrać w tej grze to "spamując czarami" nie oznacza, że inni ograniczają się do tak prymitywnych sposobów. Naprawdę Rime, to iż ty nie potrafisz grać w Disciplesy i jakkolwiek ruszyć głową przy nich to twój problem i zachowaj go dla siebie jeśli łaska.
 
 
Nagash ep Shogu 
Arcywampir
1st Fiddle of Mortis



Wiek: 31
Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 1907
Skąd: Cihael ep Eshar
Wysłany: 2012-05-08, 15:25   

Moderator mode on.

No, no, panowie Rime, Waskos i Michał. Proszę się nie rozpędzać z wycieczkami osobistymi. Potraktujcie to jako ostrzeżenie.

Moderator mode off.


Ludzie, ale co Wy macie z tymi pomniejszymi bóstwami i państewkami z Disciples 1 i 2? Były w części pierwszej, są w części drugiej! Taka Ashlizga, żeby daleko nie szukać. A co do pomniejszych państewek: te pojawiają się TYLKO w pojedynczych scenariuszach. Zresztą tutaj też nie mamy żadnej pewności, że tzw. Imperium składa się z tych wszystkich mniejszych państewek, o których dowiadujemy się w pojedynczych misjach.
_________________

Księżyc świeci, martwiec leci,
Sukieneczką szach, szach,
Panieneczko, czy nie strach?



Nasz wampirek to smakosz i znawca,
przy tym wcale nie żaden oprawca!
Za ssanie kolacji płaci jak w restauracji,
Chyba, że honorowy krwiodawca...

Sysu, sysu, cmok, cmok, cmok,
Chyba, że honorowy krwiodawca!

 
 
 
Waskos 
Patriarcha
Kapłan Spamu



Wiek: 24
Dołączył: 09 Lut 2011
Posty: 586
Skąd: Masłowy Bród
Wysłany: 2012-05-08, 16:05   

Masz rację Nagu. Poza tym, w większości tych misji gdzie występują owe państewka jest powiedziane, że są one królestwami starożytnymi. Ja jednak wciąż uważam, że Imperium jest unią różnych państw, wiele razy było ogólnie nazywane Imperium ludzi.
_________________
I lubię patrzeć, jak w panice
Pospólstwo z mieniem pierzcha drogą,
A po ich piętach wojownicy
Depcą i ławą suną mnogą.
Lubię to sercem całym!
 
 
 
Nagash ep Shogu 
Arcywampir
1st Fiddle of Mortis



Wiek: 31
Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 1907
Skąd: Cihael ep Eshar
Wysłany: 2012-05-17, 14:24   

Tak patrzę na Górskiego Olbrzyma i sobie myślę... Wałujew? To ty?!

:D

Całkiem miłe dla oka arty. Naprawdę. Szkoda, że odpowiedzialny za nie grafik od początku nie pracował dla Akelli.
_________________

Księżyc świeci, martwiec leci,
Sukieneczką szach, szach,
Panieneczko, czy nie strach?



Nasz wampirek to smakosz i znawca,
przy tym wcale nie żaden oprawca!
Za ssanie kolacji płaci jak w restauracji,
Chyba, że honorowy krwiodawca...

Sysu, sysu, cmok, cmok, cmok,
Chyba, że honorowy krwiodawca!

 
 
 
Waskos 
Patriarcha
Kapłan Spamu



Wiek: 24
Dołączył: 09 Lut 2011
Posty: 586
Skąd: Masłowy Bród
Wysłany: 2012-05-17, 14:35   

Arty może i przyjemne, ale zdaje się, że grafik założył, że olbrzymy to wielcy, owłosieni troglodyci. A przecież olbrzymy w disie z pewnością nie odstawały intelektualnie od ludzi czy krasnali
_________________
I lubię patrzeć, jak w panice
Pospólstwo z mieniem pierzcha drogą,
A po ich piętach wojownicy
Depcą i ławą suną mnogą.
Lubię to sercem całym!
 
 
 
mortis 
Chłop
początek końca



Dołączył: 03 Sty 2012
Posty: 28
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2012-05-17, 16:43   

Ano nie pracował. Pan Yegor Gafidov(chyba tak się nazywa, ale to tłumaczenie z translatora, więc nie jestem pewien), z tego co udało mi się przeczytać przy użyciu ww translatora jest absolwentem kierunku sztuk pięknych ze specjalizacją "grafika książkowa". Ze studiem Hex pracuje od niedawna - zajmuje się tworzeniem grafik i szkiców koncepcyjnych i promocyjnych. Zresztą cały wywiad z nim możecie sami przeczytać na stronie alldisciples.ru.

Nie wiem czy olbrzymy odstawały intelektualnie od ludzi i reszty krasnali, bo to z ich opisów ciężko wywnioskować, ale czemu od razu zakładać,że wysoki i owłosiony osobnik jest przygłupi lub mało inteligentny - wszak Wałujew podobno wiersze swojej żonie pisze :mrgreen:
 
 
Waskos 
Patriarcha
Kapłan Spamu



Wiek: 24
Dołączył: 09 Lut 2011
Posty: 586
Skąd: Masłowy Bród
Wysłany: 2012-05-17, 18:28   

Nie odstawały intelektualnie z pewnością, w pojedynczych scenariuszach wielokrotnie napotykałem się na olbrzymy w pełni rozgarnięte, a nawet będące wodzami klanów. Dodam, że nie chodzi mi jedynie o starszych i burzowych, tylko o górskie. A czemu założyłem, że wygląda na tępaka? Popatrzcie na ten ząb, nieogarnięte włosy i broda, w których widać liście i ten tępy wyraz twarzy. Ja rozumiem, że wady w uzebieniu czy inne deformacje w wyglądzie nie muszą wpływać na intelekt, ale gra rządzi się innymi prawami niż rzeczywistość.

Co do artów od mozory, mistrzostwo, a ten z krakenem to arcymistrzostwo.
_________________
I lubię patrzeć, jak w panice
Pospólstwo z mieniem pierzcha drogą,
A po ich piętach wojownicy
Depcą i ławą suną mnogą.
Lubię to sercem całym!
 
 
 
Vogel 
Ochrzczony Ogniem
Disciples of evil



Wiek: 33
Dołączył: 03 Paź 2007
Posty: 2969
Skąd: Temperance
Wysłany: 2012-05-18, 11:57   

Rime napisał/a:
A co do tamtego, to równie dobrze mogę powiedzieć, że pokonałem Super-Uthera za pomocą archanielicy i goblińskiego łucznika. Wiem, że Ty jesteś zdolny do zmiażdżenia, bo gdzieś tutaj zostałeś nazwany mistrzem golemów. Zatem to, co już wcześniej pisałem - spamowanie czarami.


Zapracowałem sobie na ten tytuł :) Jednak prosto o spamie czarami napisać ale rzeczywiście wykonać? Każda swoją walkę przygotowywałem wcześniej oceniając czas jaki potrzebny na zebranie many, drogi i możliwości zdobycia źródeł. Kupa logistyki gdzie jeden nieprzewidziany ruch przeciwnika niweczy wszelkie wysiłki.

"Ja stawiam pod kanon takie zasady i normy, Ty stawiasz takie. Najlepiej jakby wypowiedzieli się twórcy na ten temat. A zaraz - przecież ci prawdziwi stwwórcy gry już nie istnieją. "
Gra i saga o wiedźminie opiera się mniej więcej na tych samych zasadach i normach, czy razem tworzą kanon?

Arty sa ciekawe jednak jak to się będzie prezentowało po wykonaniu :?:

Lair fajne choć nie do końca pasuje w klimat GK, chyba że to łeb Ymira :mrgreen:
_________________
Hańba tym, którzy nazywają nas okrutnikami, odwracają oczy od stosu i zasłaniają uszy broniąc się przed krzykiem heretyka.
Albowiem smród jaki czują jest zapachem grzechu opuszczającym jego ciało, czując go poznajemy chorobę jaka toczy naszą duszę i pomaga się z niej wyzwolić.
Słuchając poznajemy ogrom łaski jaką kieruje ku nam Wszechojciec, albowiem nie jest to krzyk bólu a ekstazy przekraczającego wrota niebios.
 
 
 
Arosal 
Bandyta



Wiek: 27
Dołączył: 09 Cze 2008
Posty: 873
Skąd: Wolsztyn
Ostrzeżeń:
 3/3/6
Wysłany: 2012-05-24, 14:15   

Cóż... po wyrażeniu swoich gorzkich żali na SB mogę teraz napisać krótko:
mam nadzieję, że to ostateczny koniec, krzyż na drogę i obyśmy się nigdy więcej z czymś podobnym nie spotkali. Finito
 
 
Nagash ep Shogu 
Arcywampir
1st Fiddle of Mortis



Wiek: 31
Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 1907
Skąd: Cihael ep Eshar
Wysłany: 2012-05-24, 14:55   

Ha. Czyli dokonało się.

Szkoda, że akurat w momencie, gdy za przyczyną całkiem sensownych Klanów ta gra zaczynała widzieć dla mnie światełko w tunelu. Cóż, prawa rynku są nieubłagane i Akella na spółkę z .dat sami sobie zgotowali ten los.
_________________

Księżyc świeci, martwiec leci,
Sukieneczką szach, szach,
Panieneczko, czy nie strach?



Nasz wampirek to smakosz i znawca,
przy tym wcale nie żaden oprawca!
Za ssanie kolacji płaci jak w restauracji,
Chyba, że honorowy krwiodawca...

Sysu, sysu, cmok, cmok, cmok,
Chyba, że honorowy krwiodawca!

 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   

Podobne Tematy
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
theme by michaczos.net & UnholyTeam
Tajemnice Antagarichu :: Heroes of Might & Magic 1,2,3,4,5,6 Forum