Forum Disciples, Disciples 3 on
 
Forum Disciples, Disciples 3  Najlepsze forum poświęcone rewelacyjnej serii gry Disciples
 FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Regulamin  Zaloguj  Rejestracja   Chat [4]   Discipedia  Download 

Poprzedni temat «» Następny temat
Niespokojne Mogiły
Autor Wiadomość
Goar 
Giermek
Do you hear me? I'm



Wiek: 20
Dołączył: 08 Lut 2009
Posty: 23
Wysłany: 2015-07-30, 00:11   

Ze względu na rozmiar i taką pochlebną opinię chyba się pokuszę ;-) Czekaj potem na komentarz.
 
 
Waskos 
Patriarcha
Kapłan Spamu



Wiek: 24
Dołączył: 09 Lut 2011
Posty: 587
Skąd: Masłowy Bród

Wysłany: 2015-07-30, 08:43   

Zachęcam :) Choć możesz mieć trochę problemu z ogarnięciem fabuły, jeśli w poprzednie misje nie grałeś
_________________
I lubię patrzeć, jak w panice
Pospólstwo z mieniem pierzcha drogą,
A po ich piętach wojownicy
Depcą i ławą suną mnogą.
Lubię to sercem całym!
 
 
 
Vogel 
Ochrzczony Ogniem
Disciples of evil



Wiek: 33
Dołączył: 03 Paź 2007
Posty: 2969
Skąd: Temperance
Wysłany: 2015-07-30, 14:52   W poszukiwaniu oświecenia.

Ukończyłem to Królową Liszy i była istna MASAKRA, brak eliksirów i mała ilość pkt. ruchu sprawiła że czas na przejście wydłużył się niemal dwukrotnie.

Można się wkurwić gdy przez cała grę nie masz w ekwipunku eliksirów ani pobliskich miast by się leczyć, a gdy kończysz mapę do ekwipunku wpadają Ci już zupełnie zbędne buteleczki

Coś tam kiedyś pisałem o dwóch przejściach, w pobliżu miejsca spotkania Imperium i Przymierza, które bardzo irytowały wiec coś tam chciałeś zmieniać. Zostaw, komuś się może podobać ganianie się tam a jak nie to może jak ja zastawić jedno przejście rózgą :D

Nigdy na mapie nie użyłem tylu wilkołaków, w sumie po mapie w kilku oddziałach miałem ich koło 10ciu, czasem nawet trafiali do głównego składu by pomóc w nabijaniu PDków Cieniowi.

Oddziały broniące przejścia do finalnej twierdzy mają przynależność do Przymierza przez co wpadają w szał bojowy po zniszczeniu stolicy.

Zabawne gdy znikąd atakują Cie potężne oddziały, niewidzialne elfie komanda to zuo

Na szczęście takie oddziały nie potrafią atakować przyzwańców i tymi właśnie blokowałem im drogę, tak by nie walczyć z więcej jak jednym/dwoma na turę, oraz zdejmowałem niewidzialność atakując na ślepo.

Kieł nie znika po przekazaniu informacji o tym, że z gór naparzają ogniem, trzeba go zabić by przejść dalej.

Słabe nagrody za Asmodeusza !!!

Zirytuje się jak sie okaże, że masz poprawiona mapkę ale jej nie aktualizowałeś!!!

No nic w każdym razie jak komuś grało się za łatwo to niech zamieni dowódce na królową.

ELIKSIRÓW CELNOŚCI!!! TAK PRZYNAJMNIEJ ZE DWA ŻEBY BYŁY!!!

UWAGA!
Przy ruinach z SY zawieszają się oddziały przymierza
_________________
Hańba tym, którzy nazywają nas okrutnikami, odwracają oczy od stosu i zasłaniają uszy broniąc się przed krzykiem heretyka.
Albowiem smród jaki czują jest zapachem grzechu opuszczającym jego ciało, czując go poznajemy chorobę jaka toczy naszą duszę i pomaga się z niej wyzwolić.
Słuchając poznajemy ogrom łaski jaką kieruje ku nam Wszechojciec, albowiem nie jest to krzyk bólu a ekstazy przekraczającego wrota niebios.
 
 
 
Waskos 
Patriarcha
Kapłan Spamu



Wiek: 24
Dołączył: 09 Lut 2011
Posty: 587
Skąd: Masłowy Bród

Wysłany: 2015-07-30, 15:45   

Poprawki naniesione i możesz się irytować Vog :P

Przy okazji zaktualizowałem pierwszy post w temacie, zamieściłem tam wszystkie mapy wchodzące w skład sagi w odpowiedniej kolejności
_________________
I lubię patrzeć, jak w panice
Pospólstwo z mieniem pierzcha drogą,
A po ich piętach wojownicy
Depcą i ławą suną mnogą.
Lubię to sercem całym!
 
 
 
Vogel 
Ochrzczony Ogniem
Disciples of evil



Wiek: 33
Dołączył: 03 Paź 2007
Posty: 2969
Skąd: Temperance
Wysłany: 2015-07-30, 22:23   

Zmieniałeś nagrody od demona?
_________________
Hańba tym, którzy nazywają nas okrutnikami, odwracają oczy od stosu i zasłaniają uszy broniąc się przed krzykiem heretyka.
Albowiem smród jaki czują jest zapachem grzechu opuszczającym jego ciało, czując go poznajemy chorobę jaka toczy naszą duszę i pomaga się z niej wyzwolić.
Słuchając poznajemy ogrom łaski jaką kieruje ku nam Wszechojciec, albowiem nie jest to krzyk bólu a ekstazy przekraczającego wrota niebios.
 
 
 
Waskos 
Patriarcha
Kapłan Spamu



Wiek: 24
Dołączył: 09 Lut 2011
Posty: 587
Skąd: Masłowy Bród

Wysłany: 2015-07-30, 22:27   

Od demona jest nieczysty kielich, bez zmian, za zabicie coś dałem więcej ale nie były to artefakty, księgi itp. Czyli nic za co warto powtarzać mapę :)
_________________
I lubię patrzeć, jak w panice
Pospólstwo z mieniem pierzcha drogą,
A po ich piętach wojownicy
Depcą i ławą suną mnogą.
Lubię to sercem całym!
 
 
 
Vogel 
Ochrzczony Ogniem
Disciples of evil



Wiek: 33
Dołączył: 03 Paź 2007
Posty: 2969
Skąd: Temperance
Wysłany: 2015-08-05, 11:52   

Sztylet duszy

Cytat:
Tylko jedno przejście do naszej części mapy pozwala bez najmniejszych problemów bronic się przed ich agresja, by powstrzymać Klany po prostu stawiałem tam złodzieja i już ich różdżkarze nie mogli przejść :D Możliwe, ze postawienie tam rózgi zupełnie by zamknęło przejście.

Sprawdzone, rózga wstawiona w przejściu odcięła wrogie oddziały od moich ziem. Także dla nieumarłych brak możliwości powrotu okazał się genialna motywacją
Buty zabrane z poprzedniej misji zakończyły mękę jaka do tej pory sprawiało kierowanie tak mało mobilnego dowódcy. Jednocześnie dowiedziałem się, iż tak jak elfy, posiada ona bazowo umiejętność "Poruszanie po lesie", co tłumaczy jej latający tylko nad lądem avatar.

Finalna walka dla władającej ogniem dowódczymi okazała się banalnie łatwa, choć Ghul i tu dał się we znaki.
Cytat:
A i jeszcze jedno "Jakaś epicka nazwa" to kiepska nazwa dla stolicy Imperium.

Poznań to ta epicka nazwa :?:

Morze tajemnic.


Wiedząc już, że bogactwo zwojów i eliksirów ma jedynie zirytować swą nieprzydatnością, użyłem ich dla rozwiązania palącego mnie wcześniej problemu jakim było brakujące PD dla królowej.



2 eliksiry dające 50% jakie sobie zachowałem pozwolą mi poszaleć w kolejnej misji :devil4:
_________________
Hańba tym, którzy nazywają nas okrutnikami, odwracają oczy od stosu i zasłaniają uszy broniąc się przed krzykiem heretyka.
Albowiem smród jaki czują jest zapachem grzechu opuszczającym jego ciało, czując go poznajemy chorobę jaka toczy naszą duszę i pomaga się z niej wyzwolić.
Słuchając poznajemy ogrom łaski jaką kieruje ku nam Wszechojciec, albowiem nie jest to krzyk bólu a ekstazy przekraczającego wrota niebios.
 
 
 
Vogel 
Ochrzczony Ogniem
Disciples of evil



Wiek: 33
Dołączył: 03 Paź 2007
Posty: 2969
Skąd: Temperance
Wysłany: 2015-08-05, 19:38   

Jeśli chodzi o rozgrywkę to miałem sporo frajdy, choć przez większość czasu moja królowa jechała przez wrogów jak kombajn przez zboże. Legiony strasznie mnie zawiodły bo gdy zobaczyłem ich armie miałem uciekać, niestety dogoniły głupiego IZ zmuszając mnie do ataku. Głupie SI nawet Arcyczartem z pełnym składem w tym Inkub (ja nawet paralizatora nie miałem) chciał zwiać :cry: Podobnie jak Rav oczekiwałem jakiegoś tekstu po zabiciu Tiamka choć jeśli o mnie chodzi to ta bestia elokwentnym rozmówcą?? W każdym razie wygrałem z nimi wyscig o kopalnie złota a potem kosztem kilku dowódców (których zapomniałem po walkach chować do miasta) zamknąłem ich w stolicy gdzie czekali na swoją kolej.

Trochę się przestraszyłem widząc golema ale w sumie statystyki miał sensowne .... nie jakoś mi on tam nadal nie pasuje, nie ten kaliber. W każdym razie nie wiem jak bez niego pokonałbym oddział z łucznikami żywiołów. Gdy bydle padło królowa dobiła resztę a po splądrowaniu ruin i osady hien cmentarnych było mnie już ;prawie stać na budynki dla jednostek i zapełnienie ostatniego miejsca w składzie. Był to tez moment gdy przestałem stosować czary i eliksiry.

Elfy, Czekasi, Klany, Zieloni z czarnego trony czy Klan burzy wszyscy oni padali nie stawiając oporu, ale ubaw trwał nadal :)

Barbarzyńcy byli rozczarowaniem lekkim, kiedy usłyszałem Czekasi i zasadzki zamarłem potem jednak wpadłem w kilka i nawet nie musiałem zaglądać do miast na leczenie.


Bez eliksirów, czarów czy sztucznych barwników.



Raven napisał/a:

Spawn upiornych wilków chyba nie bangla. Pojawiły mi się ich dwie drużyny i ruszyły za mną. Zabiłem, długo długo kręciłem się po mapie i nic. W końcu wziąłem błyskotkę od wodza, zaniosłem gdzie miałem, Gardharus potańczył i koniec. Chyba, że spawn miał być jednorazowy.

U mnie dokładnie odwrotnie, wilki pojawiały się nawet po odprawieniu obu rytuałów.

Gardharus używający zwrotu "na pełnej kurwie" zupełnie mi do niego nie pasował.

Zapomniałem o mapce napisać?? Bardzo ładna bez sztucznie wyglądających zapychaczy, dzień w pracy dzieki niej odchaczam jako udany :D
_________________
Hańba tym, którzy nazywają nas okrutnikami, odwracają oczy od stosu i zasłaniają uszy broniąc się przed krzykiem heretyka.
Albowiem smród jaki czują jest zapachem grzechu opuszczającym jego ciało, czując go poznajemy chorobę jaka toczy naszą duszę i pomaga się z niej wyzwolić.
Słuchając poznajemy ogrom łaski jaką kieruje ku nam Wszechojciec, albowiem nie jest to krzyk bólu a ekstazy przekraczającego wrota niebios.
 
 
 
Raven 
Nosferat
Wieczny Bluźnierca



Wiek: 25
Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 775
Skąd: Tar Al'naihme

Wysłany: 2015-08-05, 20:48   

Vogel napisał/a:
Gardharus używający zwrotu "na pełnej kurwie" zupełnie mi do niego nie pasował.


O tym zapomniałem wspomnieć. Też mnie ten tekst ukuł w oczy. Tak samo jak jakiś gdzie jedna osoba nazywa drugą debilem, nie pamiętam już kto to był.
_________________


Jam jest Hermes
Który własne skrzydła pożerając
Oswojon zostałem
 
 
 
Waskos 
Patriarcha
Kapłan Spamu



Wiek: 24
Dołączył: 09 Lut 2011
Posty: 587
Skąd: Masłowy Bród

Wysłany: 2015-12-17, 23:32   

Wszystko co dobre kiedyś się kończy, skończyłem ostatnią mapę sagi Niespokojne Mogiły. Wiem, że mało kto już to czyta, ale napiszę kilka słów o tym co mi leży na sercu.

Cała saga wyszła mi dobrze, z pewnością jest to najlepsze jakościowo co dałem od siebie forum. Oczywiście widzę już teraz kilkanaście rzeczy, które chciałbym/mógłbym zrobić inaczej, ale mimo to uważam, że każda z map sagi może się podobać.
Terenowo uważam, że trzymałem zadowalający poziom. Mając w głowie dobry, ogólny zarys tworzyło mi się bardzo przyjemnie. Poświęcałem oczywiscie każdej mapie sporo czasu chąc być pewnym, że teren przypadnie wszystkim do gustu.
Fabularnie na pewno znajdą się tacy, którzy potrafią stworzyć lepsze dzieło, zarówno jeśli chodzi scenariusz sam w sobie jak i jego poprowadzenie. Nie ukrywam, że dla innych osób moje prowadzenie sagi może wydawać się nieco chaotyczne. Jednak jestem niemal pewny, że na jednej mojej mapie znajdzie się więcej zdarzeń niż w całych sagach z Mrocznego Proroctwa. Do każdego z tych zdarzeń podchodziłem bardzo poważnie, chcąc dobrze, a przynajmniej klimatycznie pisać dialogi i stworzyć ciekawe postaci. Poza tym dałem kila zadań pobocznych, tworzyłem skomplikowane zdrzenia które zdecydowanie podnosiły poziom trudnosci, dis grą trudną nie jest. Poza tym czesto odnosiłem się do pojedynczych scenariuszy z D2 a nawet cyklu Boskie Imperium z SL. Tak więc nawet fabuła jest tym, za co warto spróbować zagrać w moją sagę.

Teraz może parę słów o przyszłości mojego mapmakerowania. Z pewnością przez długi czas nic się nie pojawi, ba, rozważałem nawet zerwanie z biznesem. Jednak wiem, że tworzenie map do disa sprawia mi dużo radości, nawet jeśli nie są komentowane przez zbyt wielu (a wiem, że pobiera je ZDECYDOWANIE więcej osób) i z pewnością na wakacje czy inny, luźniejszy okres coś będę w edytorze skrobał.
Co to będzie? Nie wiem. Mam niedokończoną sagę klanów, ale jakoś mnie do niej nie ciągnie. Poza tym materiał fabularny w zarysach dla każdej z frakcji miałem, ostatnio myślałem nawet nad nową sagą dla Imperium, wiec mam z czego wybierać.
Ale deklaracji żadnych nie składam i póki co działalność zawieszam.

Dobra, a teraz co do ostatniej mapy.
Rozmiar: 96x96
Przeciwnicy: Imperium, Przymierze i Górksie Klany
Limity: Bohater do 15, czary i jednostki max

Ostatnia sprawa, w związku z licznymi problemami przy Waskosowej Sadze nie będę spinał Niespokojnych Mogił w kampanie. Później może jakoś pozmieniam nazwy map aby łatwiej było odnaleźć sie w ich kolejnosći chronologicznej, ale pozostaną pojedynczymi scenariuszami co do formy.
_________________
I lubię patrzeć, jak w panice
Pospólstwo z mieniem pierzcha drogą,
A po ich piętach wojownicy
Depcą i ławą suną mnogą.
Lubię to sercem całym!
 
 
 
Laan-Dul 
Wtajemniczony
Opat Zakonu



Wiek: 22
Dołączył: 11 Sie 2012
Posty: 14
Skąd: Klasztor zła
Wysłany: 2015-12-18, 12:00   

Niech to szlag, przez to, że mam angielską wersje czytanie dialogów jest strasznie uciążliwe, a to głównie dlatego przechodzi się te kampanie :/
_________________
~Widziałem śmierć od ścięcia, widziłem też powolną,
widziałem jak mordercy dzieci wychodzą na wolność
widziałem ogrom zniszczeń jakie wyrządził człowiek
więc zanim ocenisz moją historię przyjrzyj się swojej...
 
 
 
Raven 
Nosferat
Wieczny Bluźnierca



Wiek: 25
Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 775
Skąd: Tar Al'naihme

Wysłany: 2015-12-19, 02:54   

Laan-Dul napisał/a:
Niech to szlag, przez to, że mam angielską wersje czytanie dialogów jest strasznie uciążliwe, a to głównie dlatego przechodzi się te kampanie :/


Waskos pisząc je robi tyle błędów, że nawet na polskiej wersji gry czytranie dialogów jest uciążliwe :lol:
_________________


Jam jest Hermes
Który własne skrzydła pożerając
Oswojon zostałem
 
 
 
Vogel 
Ochrzczony Ogniem
Disciples of evil



Wiek: 33
Dołączył: 03 Paź 2007
Posty: 2969
Skąd: Temperance
Wysłany: 2016-02-04, 13:57   Król Wieków

Król Wieków


Dobra trzeba coś napisać, może zacznę od wytknięcia kilku drobiazgów.

- błąd, błąd, błędem popędza pędząc na innym błędzie (ale to akurat norma)
- po zniszczeniu Elfiej Stoczni nadal pojawiają się okręty, neutralne i stojące w miejscu (stocznie niszczyłem po zdobyciu stolicy)
- używanie sklepów jako zwykłej dekoracji było niesamowicie wkurzające; przebijasz się przez neutrale z nadzieją na eliksir wskrzeszenia a tam sklepy PUSTE !
- po zbliżeniu się do strażnika neutralnej, krasnoludzkiej twierdzy gra przenosi nas automatycznie do jej centrum (walczyć trzeba dopiero by się wydostać).

A teraz sam komentarz (nie skończyłem narzekać). Mapa wykonana na bardzo wysokim poziomie, czego się spodziewałem a wręcz oczekiwałem. Spora ilość rozbudowanych wątków nie pozwalała się nudzić, choć czasem długość scen (początkowa z Marwanem) przez mechanikę gry stawała się nieco męczącą.
Kilka naprawdę trudnych walk, pierwsza z Białym czarodziejem, zmusiło mnie do wielokrotnego wczytywania savów, i kombinowania z odmiennymi taktykami (trudno było zwłaszcza gdy w składzie nie miałem jednostki z zatruciem)
Wiesz jak uprzykrzyć człowiekowi grę i lubisz to wykorzystywać. Karasie długo śmiały mi się w twarz nim zrównałem ich stolice z ziemią. Szczęśliwie dwukrotnie po zdobyciu stolicy Imperium otrzymałem czar Świętej Zbroi.

Taki sobie oddział czekający pod murami karasiowej stolicy na patyczaki.

Podobał mi się pomysł ze Niebieskim smokiem, jednak nagrody nie są równorzędne (może celowo :?: ). Wybór tylko jednej opcji daje satysfakcjonująca nagrodę i nie mam na myśli przedmiotów.

Świetne zakończenie pokazujące kunszt jaki osiągnąłeś przy tworzeniu poprzednich scenariuszy. Grało się świetnie i żal jest kończyć tą historie.

+ Gratki za wrzucenie Ebena :D
- Hejt za pominięcie mnie

Nie pozostaje mi nic innego jak polecić każdemu fanowi Hord i nie tylko rozegranie Twojej sagi.

PS. Armie wybrane przez ze mnie:

Gra pierwsza:

Arcywampir | Królowa Liszy
Upiorny Żmij
Widmo | Mroczny Władca

Gra druga

Arcylisz (ponad 300 PŻ) | Mroczny Władca (ponad 700 PŻ)
Widmo | Mroczny Władca
Arcylisz | Królowa Liszy
_________________
Hańba tym, którzy nazywają nas okrutnikami, odwracają oczy od stosu i zasłaniają uszy broniąc się przed krzykiem heretyka.
Albowiem smród jaki czują jest zapachem grzechu opuszczającym jego ciało, czując go poznajemy chorobę jaka toczy naszą duszę i pomaga się z niej wyzwolić.
Słuchając poznajemy ogrom łaski jaką kieruje ku nam Wszechojciec, albowiem nie jest to krzyk bólu a ekstazy przekraczającego wrota niebios.
 
 
 
Vogel 
Ochrzczony Ogniem
Disciples of evil



Wiek: 33
Dołączył: 03 Paź 2007
Posty: 2969
Skąd: Temperance
Wysłany: 2016-02-18, 16:59   Nevar von Neberius

Ciekawostka.

W scenariuszu Król Wieków możliwe jest zabicie jednej z głównych fabularnie postaci czyli Nevara von Neberiusa. Co ciekawe nie ma to wpływu na dalszy ciąg wydarzeń, a ponownie umarły nieumarły wciąż ma swoje dialogi.

_________________
Hańba tym, którzy nazywają nas okrutnikami, odwracają oczy od stosu i zasłaniają uszy broniąc się przed krzykiem heretyka.
Albowiem smród jaki czują jest zapachem grzechu opuszczającym jego ciało, czując go poznajemy chorobę jaka toczy naszą duszę i pomaga się z niej wyzwolić.
Słuchając poznajemy ogrom łaski jaką kieruje ku nam Wszechojciec, albowiem nie jest to krzyk bólu a ekstazy przekraczającego wrota niebios.
 
 
 
Waskos 
Patriarcha
Kapłan Spamu



Wiek: 24
Dołączył: 09 Lut 2011
Posty: 587
Skąd: Masłowy Bród

Wysłany: 2016-03-01, 14:42   

Trochę mnie na porządki wzięło.

Edytowałem pierwszy post, pozmieniałem nazewnictwo by łatwiej było odnaleźć je w grze. Tytuły scenariuszy będą teraz prezentowały się wg wzoru "Niespokojne Mogiły I - Wzburzone Wody", a dzięki temu że same pliki ponumerowane są arabskimi cyframi to przy wyborze scenariuszy będziemy je widzieć kolejno po sobie zgodnie z kolejnością ich przechodzenia.

Wszystkie mapy będą tylko w pierwszym poscie, resztę usunę z tematu bo trochę bajzel i narazić może jedynie na grę w nieaktualną wersję.
_________________
I lubię patrzeć, jak w panice
Pospólstwo z mieniem pierzcha drogą,
A po ich piętach wojownicy
Depcą i ławą suną mnogą.
Lubię to sercem całym!
 
 
 
Raven 
Nosferat
Wieczny Bluźnierca



Wiek: 25
Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 775
Skąd: Tar Al'naihme

Wysłany: 2016-03-28, 19:13   

Dzisiaj skończyłem to warto coś napisać. Długo się zabierałem do finału, ale też długo zajęło mi jego przejście, bo skończyłem w bliskiej okolicy 200 tury.

Teren

Były momenty bardzo ładne, jeden (o dziwo) to elfi teren. Ale znam zalety wody i chyba tylko dzięki niej można jakoś sensownie teren długouchom zrobić. Drugi to trupia zatoka gdzie była szalona syrena. Niestety, tym razem nie obyło się bez miejsc brzydkich, Was. Najbliższe okolice Klanów chyba najbardziej rzuciły mi się w oczy. Umocnione miasto, obok ołtarz Taldera i jeszcze domki z listy z elfimi drzewami. Te domki zawsze, ale to zawsze kują w oczy i są po prostu nieładne. Ale one same to już kwestia gustu.
Sporo było miejsc, które uznałem za typowe "wypełniacze". Można by je jednak wrzucić na karb rozmiaru mapy bo specjalnie brzydkie nie były, alei też wyglądem (czy sensem swojego istnienia) nie porywały.
Swoją drogą to jezioro zdaje się miało być ogromne. A kiedy doń dotarłem nie zauważyłem jego ogromu. Po za tym było tak poprzecinane wysepkami z elfami, że bardziej przypominało rzekę z mnóstwem odgałęzień. Chyba tyle w kwestii terenu.

Tło fabularne

UWAGA SPOILERY. Szczerze mówiąc spodziewałem się zdrady Gardgarusa prędzej czy później. Inaczej było natomiast ze śmiercią Marwana i pojawieniem się samego Zenosa. Niezły kocioł, ale muszę przyznać, że całość historii wyszła ciekawie. Finałową mapę przeszedłem głównie z chęci poznania dalszej fabuły bo, co odkryłem dopiero niedawno, nie lubię grać na dużych mapach. Po prostu mnie to męczy i irytuje na dłuższą metę.
Występ Nevara von Neberiusa zadowalający. Całkiem zgrabnie wyszło Ci oddanie charakteru postaci. Talindra i Danifae wypadły nieco blado (umyślna gra słów, uwaga dla co mniej rozgarniętych czytelników) chociaż kilka ich docinków sprawiło uśmiech. Alakazam jak zazwyczaj, wyszedł fajnie. Shibal miał swoje momenty. Do tego wszystkiego Aherin zyskał bardzo dużo dzięki śmierci Marawana. W końcu miał jakiś swój charakter i dało się go nawet polubić. Ogółem, postaci wyszły dobrze, jedne zyskały, inne utrzymały stary, dobry poziom, nowe ukazały się w interesujący sposób.
Sama Księżycowa Kuźnia przypomniała mi Gwiezdną Kuźnię, motyw z mapy Zatopiona Gwiazda, z mojej niedoszłej sagi dla Klanów :-P

Uwagi techniczne

Imperium to imbecyle i całą grę, a przynajmniej do momentu ich zniszczenia, zajmowali się posyłaniem swoich bohaterów na śmierć w walce z syreną jaka pływała w jeziorku obok ich stolicy. Na początku gry rozniosłem tylko dwa czy trzy ich bardziej podpakowane składy, później w moje rejony zapuszczały się tylko archanioły skutecznie karmiąc drugiego bohatera expem. Miejsce z pająkami sprawia, że w zasadzie nie musiałem się niczym przejmować, z jednej czy drugiej strony. Nikt tamtędy nie chodził. Jak zająłem miasto karasi nad brzegiem jeziora tak sobie spokojnie tam siedziałem nie musząc zawracać ani razu.
Elfie okręty wypływające ze stoczni mają bardzo silną załogę. W zasadzie przyjmowałem ich tylko zza murów miasta nie chcąc ponosić strat. Błąd polega na tym, że nawet kiedy stocznię zrówna się z ziemią statki pojawiają się nadal. Jeśli ktoś nie zniszczy szybko stolicy to może mu to krwi napsuć. Ja na szczęście obie rzeczy rozwaliłem z marszu.
Odporności na umysł imho zbędne. Ochrony wystarczą moim zdaniem. Przynajmniej ja tak zwykłem robić. Ani to nie utrudni specjalnie gry ani nic, na dobrą sprawę wydłuża tylko grę bo trzeba szukać czarów, zwojów czy eliksirów. Ale się nie czepiam bo i przez to można przejść jak się chce. Tylko jestem leniwy i mi sie nie chce bawić za bardzo.
Neutrale silne. Niektóre kurewsko silne. Bez strat się nieraz nie obywało. Skoro finał to ok, nie czepiam się. Natomiast przyczepię się do używania sklepów jako ozdób. Powinno się za to wieszać. Przebijam się X tur do jakiegoś miejsca bo mi sie zapasy skończyły a tu puste składy bo ktoś w turbanie sobie wymyślił, że kupcy to fajna ozdoba mapy...
U maga, wiesz, którego, nie miałem czarów. Pusta wieża. A SI nie miało prawa tam wejść bo osobiście odblokowywałem przejście do tej lokacji.
Dalej to głównie morze literówek, ale to standard. W jednym czy dwóch miejscach natomiast pomieszałeś portrety z wypowiedziami. Zdaje się, że w jednym zamieniłeś portret Alakazama na Nevara.

Chyba wsio. Jak sobie coś jeszcze przypomnę to edytuję albo na czacie napiszę.

Ocena pozytywna. Olałem już to, że nieźle irytowała mnie biegania bo przy takich rozmiarach mapy to rzecz normalna raczej. Oprócz tego, grało się fajnie, dialogi pocieszne, fabuła zachęca do klikania i rozgrywania kolejnych tur. Godziwe zakończenie sagi jak dla mnie.

EDIT:

Po co tyle nauczycieli na mapie? Ani razu nie skorzystałem z ich usług a skład miałem morderczy dzięki przypakowanym neutralom.
_________________


Jam jest Hermes
Który własne skrzydła pożerając
Oswojon zostałem
 
 
 
Waskos 
Patriarcha
Kapłan Spamu



Wiek: 24
Dołączył: 09 Lut 2011
Posty: 587
Skąd: Masłowy Bród

Wysłany: 2016-03-29, 11:16   

Vogel napisał/a:
- po zniszczeniu Elfiej Stoczni nadal pojawiają się okręty, neutralne i stojące w miejscu (stocznie niszczyłem po zdobyciu stolicy)
- używanie sklepów jako zwykłej dekoracji było niesamowicie wkurzające; przebijasz się przez neutrale z nadzieją na eliksir wskrzeszenia a tam sklepy PUSTE !
- po zbliżeniu się do strażnika neutralnej, krasnoludzkiej twierdzy gra przenosi nas automatycznie do jej centrum (walczyć trzeba dopiero by się wydostać).


Poprawione, poprawione i poprawione, w sklepach dodałem min. więcej cennych eliksirów na pancerz, możliwe że SI wcześniej wszystko wyczyści, ale w zwyczaju nie ma korzystania z elikisrów innych niż uzdrawiające czy wskrzeszające, tak więc gracz wejdzie w ich posiadanie tak czy inaczej.

Raven napisał/a:
U maga, wiesz, którego, nie miałem czarów. Pusta wieża. A SI nie miało prawa tam wejść bo osobiście odblokowywałem przejście do tej lokacji.


Wyjaśnienia nie mam na to, u mnie jest wieża zaopatrzona w czary i wydaje mi się, że zawsze tak było.

Raven napisał/a:
Odporności na umysł imho zbędne. Ochrony wystarczą moim zdaniem.


Tak się stało, zostawiłem odporność u ostatecznego przeciwnika i niebieskiego smoka, z ktorym wiążę się quest. Oboje nie siedzą w miastach czy ruinach, więc mogą przyjąć na papę sporą kanonadę czarów, więc odporności zostaną u nich. Vithar i czerwony smok zamiast odporności dostali ochrony.

Raven napisał/a:
Po co tyle nauczycieli na mapie? Ani razu nie skorzystałem z ich usług a skład miałem morderczy dzięki przypakowanym neutralom.


Uważałem, że z racji rozmiaru i spamu elfów niektórzy zechcą szkolić dodatkowe oddziały, to ukłon w ich stronę... A poza tym wypełniały przestrzeń :mrgreen:

Raven napisał/a:
Sama Księżycowa Kuźnia przypomniała mi Gwiezdną Kuźnię, motyw z mapy Zatopiona Gwiazda, z mojej niedoszłej sagi dla Klanów


Nie powiem, bym konkretnie na tym się wzorował :P Często spotykałem motyw z wytwarzaniem broni z meteorytowej stali, więc i u siebie wrzuciłem :)

Raven napisał/a:
Swoją drogą to jezioro zdaje się miało być ogromne. A kiedy doń dotarłem nie zauważyłem jego ogromu. Po za tym było tak poprzecinane wysepkami z elfami, że bardziej przypominało rzekę z mnóstwem odgałęzień.


No w zamyśle ma się rozciągać dalej, poza mapę. I jak wspominałem o innym brzegu czy o jego rozmiarze to chodziło mi o teren własnie daleko na wschód od stolicy elfów.
_________________
I lubię patrzeć, jak w panice
Pospólstwo z mieniem pierzcha drogą,
A po ich piętach wojownicy
Depcą i ławą suną mnogą.
Lubię to sercem całym!
 
 
 
6Majster9 
Giermek



Dołączył: 02 Mar 2016
Posty: 11
Skąd: Temperance
Wysłany: 2016-03-29, 14:49   

Mi się podoba po tym wszystkim co przeczytałem to nawet ja nie mam uwag XD
Ale zawsze jest jakieś ale :P
To "ale" wynika po prostu z mojego gustu do tworzenia terenu. Jako że jestem osoba która uwielbia grzebać z terenem a fabuła przez to lekko pada, to mam uwagę co do terenu w 7 części sagi :D
Waskos przesadzasz z równinami, po prostu za dużo ich to 1, a dwa że są często w chaotycznym miejscach, nie żeby to było jakieś złe czy coś ale czasami wizualnie nie pasują. Wiadomo różny teren to podstawa ale ja bym się skoncentrował na przemyśleniu wstawiania czasami równin
_________________
6Majster9 - majster od mapek

Mój srebrny miecz lubi krew...

Dobra muza do grania:
https://www.youtube.com/p...83209B8D42B26DB
 
 
poldek 
Chłop


Dołączył: 15 Lis 2018
Posty: 1
Skąd: Frampol
Wysłany: Wczoraj 17:38   

Jakiś miesiąc temu przeszedłem sagę i oprócz call of decadence to chyba najlepsza w jaką grałem:) Jedna z mapek mi sie nie podobała tytułu nie pamiętam ale coś w jakichś górach bodajże miała za mało detali. Co do nie łączenia mapek w sagę to dobra decyzja bo kampanie custom tak mnie wkurzyły ostatnio swoim kończeniem lub przeskakiwaniem ze dalem sobie spokój. Pewnie da sie jakoś samemu wyciąć misje z sagi i je dokończyć ale ja niestety tego nie umiem choć męczyłem się troche z edytorem. Wracając do sagi fabuła mi się podobała głównie poprzez dawkę humoru. Parę literówek w dialogach (nie ma nikogo kto by ci je poprawił? 0.5h roboty max). Nawiązanie do najmana... czy jak mu tam po co przecież takie historie tracą aktualność. Po bitwie z udziałem golema w którejś misji elfy dały mi sojusz więc miałem ułatwienie spore. Co do ostatniej mapy to finałowa walka mnie nieco zawiodła bo za łatwo z pięć kliknięć a dalej quick combat:) imperium mnie nieziemsko gniewem bozym x2 tepilo co ture xD no i liczyłem na jakis odzew marwana posmiertny;p to tyle dzieki za twoja prace
_________________
Życie ponad śmiercią. Siła ponad słabością. Podróż ponad celem.
 
 
Waskos 
Patriarcha
Kapłan Spamu



Wiek: 24
Dołączył: 09 Lut 2011
Posty: 587
Skąd: Masłowy Bród

Wysłany: Wczoraj 23:04   

poldek napisał/a:
Jakiś miesiąc temu przeszedłem sagę i oprócz call of decadence to chyba najlepsza w jaką grałem:)

:->
Miło że All ogarnął problemy z rejestracją na forum i mogę dowiedzieć się, że ktoś miło spędził czas z sagą, którą i ja sobie cenię

poldek napisał/a:
Jedna z mapek mi sie nie podobała tytułu nie pamiętam ale coś w jakichś górach bodajże miała za mało detali.

Hmm po opisie nie kojarzę za bardzo bo w większości map dość gęsto góry umieszczam :mrgreen: ale skoro padł zarzut braku szczegółowości to obstawiam mapę 4(?) pt. Sztylet Duszy, gdzie brak szczegółowości wynika z tego, że przenosiłem teren z pierwszej misji Hord z pierwszej części gry bo tam też akcja się działa. Takie oczko w stronę weteranów Sacred Lands :>

poldek napisał/a:
Parę literówek w dialogach

Tylko parę? Podejrzewam żeś litościwy bo zazwyczaj tyle raportów o literówkach otrzymywałem, że wyglądało to mniej więcej tak...



poldek napisał/a:
Nawiązanie do najmana... czy jak mu tam po co przecież takie historie tracą aktualność.

Lubię nieśmieszne, przestarzałe suchary :x

poldek napisał/a:
Co do ostatniej mapy to finałowa walka mnie nieco zawiodła bo za łatwo z pięć kliknięć a dalej quick combat:) imperium mnie nieziemsko gniewem bozym x2 tepilo co ture xD

Według mnie finałowa walka tej sagi była trudniejsza niż te z oficjalnych sag z Mrocznego Proroctwa (a juz na pewno trudniejsze niż walka z Taladrielle...), dałem też możliwość przegrania tej misji więc uważam, że wszystko jest ok. Nie ukrywam też, że nie o poziom trudności mi przede wszystkim w sadzie chodziło co o dobrą fabułę i ciekawe, miłe dla oka i pełne zdarzeń mapy :)

poldek napisał/a:
dzieki za twoja prace

Ja dziękuję natomiast na miły komentarz, który być może pomoże mi przemóc niemoc twórczość i coś jeszcze w edytorze scenariuszy zmajstrować ;-)
_________________
I lubię patrzeć, jak w panice
Pospólstwo z mieniem pierzcha drogą,
A po ich piętach wojownicy
Depcą i ławą suną mnogą.
Lubię to sercem całym!
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   

Podobne Tematy
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
theme by michaczos.net & UnholyTeam
Tajemnice Antagarichu :: Heroes of Might & Magic 1,2,3,4,5,6 Forum