Forum Disciples, Disciples 3 on
 
Forum Disciples, Disciples 3  Najlepsze forum poświęcone rewelacyjnej serii gry Disciples
 FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Regulamin  Zaloguj  Rejestracja   Chat [0]   Discipedia  Download 

Poprzedni temat «» Następny temat
Rozdział IV: Krucjata Uthera
Autor Wiadomość
Raven 
Nosferat
Wieczny Bluźnierca



Wiek: 26
Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 780
Skąd: Tar Al'naihme
Wysłany: 2014-03-01, 18:48   Rozdział IV: Krucjata Uthera

Krucjata Uthera

Wstęp: "Zgubny wpływ Huberta de Lalye ogarnął Imperium, niczym stado jadowitych węży rozsiewających zepsucie i nieprawość. Po jego śmierci wielu pomniejszych szlachciców rzuciło się do tronu, odbierając go prawowitemu władcy.

We śnie Demosthene ujrzał Imperium ogarnięte płomieniami. Drzewa krwawiły, splugawione owoce spadały na toczoną zgnilizną ziemię a wiatry niosły tchnienie śmierci. W samym środku koszmaru pojawił się anioł, przyglądający się w milczeniu cesarzowi. Demosthene obudził się wiedząc, że ten sen to znak nieszczęść, które miały dopiero nadejść.

Słabość, która ogarnęła Demosthene'a nie pozwalała mu prowadzić wojny, nakazał więc swemu synowi Utherowi stanąć w obronie Imperium. Siłę Uthera wkrótce osnuły legendy, potrafił bowiem pokonać ludzi dwukrotnie odeń potężniejszych. Pomaszerował na południe na czele swej armii, bezwzględnie tłumiąc opór zbuntowanej szlachty."


Zadanie: Zdobądź zamek Avonia, Skalny Zamek i Północną Warownię. Uther musi przeżyć.



Imperialne wojsko skupiło się w obrębie Miasta Fergal (Stolica)(sic!), gdzie odbywały się w tej chwili obrady wojenne i ustalano strategię jaką należało się posłużyć przy odbijaniu miast z rąk zbuntowanej szlachty.



Uther

„Przyszedł czas, abym upomniał się o to, co stracił mój ojciec... Przygotujcie wojsko! Czas poskromić tę niewierną szlachtę!”

Uther

„Zbuntowane miasta leżą na południu, czas byśmy je odebrali!”

Uther palił się do bitki, duch wojownika w nim gorał, Ulrich wiedział jednak, że ze słabo wyszkolonymi wojskami tylko rozbije się o pułki szlacheckie. Wędrował chwilę po okolicy szkoląc świeżych rekrutów na bandach okolicznych zbirów. Drugiego dnia nadciągnął poseł Górskich Klanów..

Dagaric Burzowładny

„Witajcie, ludzie! Dagaric przyjmuje was z otwartymi ramionami! Jestem członkiem najwyższej rady krasnoludów i przyjacielem Moroka Strażnika Chmur, naszego władcy...”

Uther

„A zatem pomożecie nam ukarać zdrajców?”

Dagaric Burzowładny

„Pomożemy wam i uszanujemy przymierze... Górskie Klany postępują honorowo, zawsze dotrzymujemy słowa.”







Mając zatem wsparcie bitnych krasnoludzkich wojsk, Uther zdobył przewagę nad buntownikami.
Na zachód, za niewielkim łańcuchem górskim i malowniczym wodospadem znajdowała się bandycka osada Jenosh. Szybko padła łupem imperialnych i stała bazą wypadową na regiony bardziej oddalone od Miasta Fergal.
Nieco na północ, za płytką rzeką, na małym skrawku jałowej ziemi znajdowało się źródło many kamieni runicznych czyli coś co wymuszało włączenie do akcji archaniołów.



Wódz zbirów

„Nigdy nie odbijecie miast, których szukacie... Trolle opanowały pobliskie góry, stwory wydają się nawet zbijać w małe bandy! Ha ha ha!”



Dziedzic tronu Imperium wydawał się coraz bardziej niecierpliwić. Przejawiał wręcz palącą żądzę zemsty i ukarania zdrajców swego kraju. Wielu wiernym cesarza podobało się takie podejście, Ulrich był jednak zbyt stary i doświadczony by dać się ponieść zbytniemu entuzjazmowi. Wiedział, że rozgorączkowanie i niecierpliwość nigdy nie przynoszą dobrych efektów.

Uther

„Pragnę unicestwienia wrogów Demosthene'a! Zapłacą za swoją arogancję... Rzućcie ich truchła psom na pożarcie!”

Kiedy główny ośrodek bandziorów w tym regionie upadł Ulrich zawrócił w okolice głównej siedziby dowództwa by całkowicie oczyścić ją z niepożądanych gości. Podczas pozbywania się wałęsających się bez ładu i składu orków i goblinów natknięto się na wieżę, do której zbadania posłano wykwalifikowanego specjalistę. Odkrył, że czatuje tam spora grupa goblinów łuczników. Niewielkie wyzwanie, jednak możliwe, że posiadają one choć odrobinę złota, która wspomogła by ubogie sakiewki żołnierzy. Stwory te posiadały jak się okazało małą fortunę co biorąc pod uwagę jakie z nich pokraki było dość imponujące (150sz + kula wigoru).



10 dnia misji tropiciel powrócił ze zwiadu przynosząc wieści z frontu.

Tropiciel

„Miasto Avonia wpadło w ręce Zielonoskórych... Trolle przetrzebiły lud! Musimy je odbić!”



Kenoshan, potężne miasto zajęte przez nieumarłe potworności znajdowało się za rzeką. Było silnie obwarowane jednak po doszkoleniu swych wojsk Ulrich przeprowadził szybki szturm. Przejęto również źródło many życia, wyrastające z ziemi nieopodal trupiej twierdzy i wycofano się w bezpieczniejsze rejony.

Wtajemniczony

„Przyjdzie dzień, że armia Imperium nie zdoła cię ochronić, Uther...”





Na małym półwyspie na wschód od Miasta Fergal zdobyto Miasto Goxx, którego właścicielem był czempion orków i jego drużyna paskudników.

Ork

„Ghoo człowiek! Umrzesz w wysokiej górze... Ghrrrrrrr...”





Bezpośrednio na południe od Miasta Fergal znajdował się półwysep. Na jego brzegu znajdowało się źródło many śmierci oraz sklep Thurina. Dalej rozciągały się już tereny Górskich Klanów, tak więc nie było aktualnie potrzeby by wysyłać tam wojska. Jeszcze, bo jak doskonale wiedział Ulrich, przymierza są dość niepewne i krótkotrwałe. I tym razem stary inkwizytor miał rację... Niestety.
15 dnia Górskie Klany zerwały zawarty z cesarzem pakt i zaczęły zbroić się przeciw Imperium.

Mag

„Górskie Klany zerwały z nami stosunki dyplomatyczne, milordzie... Zbierają wojska w stolicy. Obawiam się najgorszego!”



Niespodziewanie, następnego dnia pojawił się wampir...

Wampir

„Nawet potężny Uther nie zdzierży uścisku Mortisss... Śmierć wszystkiemu co żyje!”

Uther

„Po Mortis nie pozostanie nic prócz imienia, gdy wreszcie uporam się z jej żałosnymi hordami...”





Uther najwidoczniej był celem zainteresowania Mortis i jej nieumarłych sług. Dlaczego? Tego nikt jeszcze nie wiedział. Demony również były w tej krainie i coraz wyraźniej dawały znaki swojej obecności nie lękając się ani trochę sił wiernych Wszechojcu.

Książę

„A to co?! Imperium wysyła przeciw nam chłopca? Czas położyć kres ich męką... ha ha ha!”

Uther

„Śmiejcie się do woli, demony! Niedługo was nie będzie! Przygotujcie się na spotkanie ze swoim nowym panem...”





Okazało się, że groźby ze strony nieumarłych wcale nie były rzucane na wiatr. Oddział templariuszy dowodzony przez wampira zmierzał w kierunku Miasta Fergal z celem zabicia dziedzica Imperium. Ulrich zawrócił, porzucając tymczasowo walki na granicy z Klanami by stanąć w obronie chłopca.



Po pięciu dniach od zerwania stosunków dyplomatycznych i rozpoczęciu agresywnych działań na pograniczu, Górskie Klany oficjalnie wypowiedziały wojnę Imperium.

Mag

„Górskie Klany przysyłają nam wiadomość. Wypowiadają nam wojnę! Dlaczego zdradzają nas, gdy potrzebujemy ich pomocy?”

Dagaric Burzowładny

„Nie mam do ciebie urazy, młody Utherze! Tak czy inaczej, Morok Strażnik Chmur rozkazał nam cię zgładzić... Jako wierny poddany nie mam wyboru, muszę wypełniać jego szalone rozkazy!”

Uther

„Wielki błąd... Za zdradę zostaniecie zmiażdżeni, pół-ludzie!”

Dagaric Burzowładny

„Muszę wam coś powiedzieć o Moroku... Od czasu, gdy poległ jego syn Gymner, pała rozpaczliwą żądzą zemsty. Nie powinien dalej władać krajem, ale cały lud musi wypełniać jego wolę!”

Uther

„Ha ha ha... Nie mamy ze sobą nic wspólnego, pół-ludzie! Wasza opowiastka o Moroku i jego żałosnym synu Gymnerze nie wzruszy mnie ani trochę... Sprawia tylko, że jeszcze bardziej gardzę waszym ludem!”

Dagaric Burzowładny

„Morok osądził was zaślepiony obłędem... Ale jednak się nie mylił. Spotkamy się na polu bitwy łajdaku!”

Ulrich był zszokowany tym w jaki sposób Uther potraktował posłańca Klanów. To o czym mu powiedzieli mógł wykorzystać jako polityczny atut, zmarnował jednak szansę na rzecz swoich głupich, szczeniackich ambicji. Smarkacz myślał, że pokona wszystko i wszystkich nie biorąc pod uwagę tego ilu wrogów ma już Imperium i w jakim stanie znajdowała się jego armia oraz skarbiec. Inkwizytor musiał jednak ugryźć się w zęby, w końcu Uther był cesarskim dziedzicem...
Doszło do niewielkiej potyczki nieopodal Miasta Fergal, tam w boju padł Dagaric.

Dagaric Burzowładny

„Dzielnie walczyliście, ludzie... Wybaczcie Morokowi, on nie... nie jest złym krasnoludem... Wotan czeka na mnie przy sto... stole wiecznej uczty.”



Po zwycięstwie nad przywódcą krasnoludów w tej krainie walki stopniowo przenosiły się w głąb terytorium Klanów. Pobito strażników granic i zdobyto Obóz marszowy.

Krasnolud

„Podli zdrajcy! Morok ukaże waszą arogancję... Jeszcze się spotkamy!”





Delos (Stolica SI) znajdowało się tylko kawałek drogi dalej na wschód. Najpierw odcięto je od zasobów by uniemożliwić pobitym armiom krasnoludów nabrania większych sił, następnie przeprowadzono regularne oblężenie.





Ulricha martwiło pojawienie się bohaterów Potępionych, przybywających z drogi jaką miał zamiar poprowadzić swe wojska, by zdobyć miasta zbuntowanej szlachty. Dzięki szybkiej interwencji złodzieja dowiedziano się, że jeden z nich, arcyczart Ysnegrak dowodzi znacznymi siłami, które mogły nieco namieszać jeśli pozwolić im się nadmiernie rozwinąć. Należało go zlikwidować jak najszybciej.



Kiedy tylko demon padł martwy u stup inkwizytora zajął się zabezpieczeniem okolic Miasta Fergal przed wyruszeniem w dalszą drogę.

Wyruszono na zachód, od Kenoshan. Spotkano rozwrzeszczanego chłopa proszącego o pomoc.

Chłop Emand

„Proszę, uratujcie mnie i moje dzieci! Złe trolle zniszczyły moją firmę... Przepadł mój dobytek życia! Co to?! W nogi! Troll nadciąga!”



Cóż... chłop nie miał za wiele szczęścia gdyż szybko został dopadnięty przez trolla i rozszarpany na kawałki. Bestia szybko została ustrzelona przez cesarskich żołdaków, mimo to postanowiono przyjrzeć się bliżej tamtemu rejonowi. Okazało się to bardzo opłacalne. Odnaleziono luźno leżący w trawie eliksir mocy tytana. Zielonoskórzy musieli go nie zauważyć, tępe bydlęta. Oprócz tej miłej niespodzianki natknięto się na zburzony zamek będący siedliskiem wilkołaka (100sz + różdżka paraliżu). Dalsza droga zablokowana była przez łańcuch górski tak więc żołnierze zmuszeni byli zawrócić.



Kiedy wojska Imperium zbliżyły się do gór graniczących z ziemiami buntowników po raz kolejny zostali ostrzeżeni przez swych zwiadowców.

Łucznik

„Przekraczając te góry znajdziemy się bliżej celu, gdyż po ich drugiej stronie znajdują się zbuntowane miasta... Uważaj milordzie, powiadają bowiem, że w górach aż roi się od trolli!”

Mimo grożącego niebezpieczeństwa ruszono w drogę, nie było czasu by zwlekać. Niemal natychmiast natrafiono na Północną warownię. Dookoła rozpościerała się tylko spalona, rozgrzana niemal do czerwoności ziemia... Potępieni musieli być blisko. Mimo to niezłomny duch inkwizytora podnosił morale wojska i ruszyli do szturmu.

Włócznik

„Jak śmieliście najechać nasze ziemie! Demosthene nie zrobił dla nas nic... Orkowie, trolle i gobliny od lat napastują ten kraj, a wszystkie prośby o pomoc pozostały bez odpowiedzi!”

Miasto padło bez większego oporu. Po tym, zdrajcy zdecydowanie zmienili ton, to jednak nie robiło na nikim wrażenia, a na pewno nie na Utherze.

Włócznik

„Dlaczego nas napastujecie? Czy nie macie do roboty nic prócz tępienia własnego gatunku?”

Uther

„Zdrajcy! Zwracacie się przeciw waszym władcom? Zdrada karana jest śmiercią... Zgładzić ich!”





Tuż obok miasta znajdował się obóz najemników, można było w nim wynająć włóczników lub uzbrojonych mężczyzn, nieco dalej na południe, na małej wyspie sklep prowadził kupiec Yggar.

Okręty skierowano z biegiem rzeki, na południowy zachód. Tam odkryto Skalny zamek, kolejne ze zbuntowanych miast. Kiedy pojawiły się tam siły pod sztandarami cesarza, niektórzy z buntowników powrócili na łono ojczyzny, zgadzając się wspomóc Uthera w walce.

Włócznik

„Sprzymierzę się z tobą, Utherze! Wybacz nam zdradę i przyjmij moich żołnierzy w swoje szeregi...”

Walka była zażarta jednak buntownikom zabrakło ducha walki. Musieli się ugiąć pod naporem strzał i mieczy cesarskich pułków.

Włócznik

„Nigdy nie pokłonię się Demosthene'owi! Jest słabym władcą... Nie wspomógł nas od śmierci królowej i zaginięcia Uthera!”

Uther

„Uther powrócił! Pokłońcie się swemu nowemu władcy...”

Włócznik

„Uther?! Jeśli rzeczywiście jesteś Utherem, będziemy ci służyć! Rozkazuj!”











Poparcie młodego Uthera rosło, również jego armia. W okolicach Skalnego zamku znajdowało się źródło many kamieni runicznych oraz kopalnia złota, które zostały przejęte wraz z miastem. Na północ, przytulony do górskiego zbocza znajdował się nawiedzony dwór. Leże uwił tam sobie smok śmierci, widziano tam również ducha oraz odcień. Skuszeni skarbami żołnierze splądrowali to miejsce i odnaleźli ukryty skarbczyk (750sz + sztandar odporności). Świętując zwycięstwo udano się na polowanie na trolle. Co prawda był to krasnoludzki zwyczaj i ichniejszy rodzaj rozrywki jednak kreatur w tych górach było pod dostatkiem a i zabijanie ich było bardziej emocjonujące niż zwykłe strzelanie do jeleni. Podczas łowów odkryto ciasne górskie przejście prowadzące na północ, w pobliże Kenoshan. Tuż obok sterczała strzelista wieża maga Malaviena sprzedającego czary z repertuaru przerażających magów Hord Nieumarłych.



W końcu przeprawiono się przez rzekę i wylądowano w południowej części krainy, tej opanowanej przez Legiony Potępionych. Demony stawiały silny opór, zarówno za pomocą przeklętych armii jak i magii. Najpierw rozpoczęto standardowe odcinanie sił wroga od zasobów, zdobyto także ich fort, Asmara. Warownia Izmira (Stolica SI) miało wkrótce upaść.







Zwiadowcy w tym czasie udali się na zachód by spenetrować niezbadaną jeszcze część kraju. Tam właśnie odkryto Zamek Avonia, zajęty przez wielkie trolle. Przed rozpoczęciem szturmu, Ulrich wydał rozkaz zbadania i oczyszczenia okolicy aby nic niespodziewanie nie przeszkodziło imperialnym w zdobyciu zamku. Odnaleziono jednak tylko kupca Ebhona handlującego magicznymi kulami oraz splądrowaną już starożytną świątynię.



Rozpoczęto atak.

Rycerz pegazów

„Zajęliśmy wszystkie miasta, milordzie. Prowincja jest nasza!”

Giermek

„Pan Uther! Zamek Avonia jest bezpieczny! Trolle zostały unicestwione...”





Koniec: "Obłęd Moroka Strażnika Chmur nie powstrzymał Uthera przed odbiciem zbuntowanych miast. Jego armia zmiażdżyła wszystkich buntowników na południu, a Demosthene mógł nareszcie powrócić do stolicy i odpocząć."
_________________


Jam jest Hermes
Który własne skrzydła pożerając
Oswojon zostałem
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   

Podobne Tematy
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
theme by michaczos.net & UnholyTeam
Tajemnice Antagarichu :: Heroes of Might & Magic 1,2,3,4,5,6 Forum