Forum Disciples, Disciples 3 on
 
Forum Disciples, Disciples 3  Najlepsze forum poświęcone rewelacyjnej serii gry Disciples
 FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Regulamin  Zaloguj  Rejestracja   Chat [1]   Discipedia  Download 

Poprzedni temat «» Następny temat
Rozdział III: Duchy wojny
Autor Wiadomość
Raven 
Nosferat
Wieczny Bluźnierca



Wiek: 25
Dołączył: 22 Gru 2009
Posty: 779
Skąd: Tar Al'naihme
Wysłany: 2013-07-04, 23:08   Rozdział III: Duchy wojny

Duchy wojny

Wstęp: Gdy pogrążony w żałobie najwyższy król dowiedział się, że wygnany Klan przynosi czwartą Runę Mądrości, krew w jego żyłach zdała się ożywać. Czwarta Runa była bowiem Runą Uzdrowiania Freggi, której mocą można było wskrzesić poległych wojowników. Morok nie zezezwolił na spalenie Gymnera na stosie, jak nakazywał obyczaj, i ukrył jego ciało w chłodnym lochu pod swą twierdzą.

Mędrcy Klanów stanowczo sprzeciwiali się takiemu wykorzystaniu Runów, Morok był jednak nieugięty. Postanowił samodzielnie przeprowadzić obrzęd wskrzeszenia Gymnera, wierzył bowiem, że królewska władza pozwala mu uwolnić moc Runów.

Mędrcy zrozumieli, że Morok nie ugnie się pod ich wpływem. Postąpili więc zgodnie z wolą władcy w nadziei, że ich nierozważne czyny nie obrażą boskiego Wotana.


Zadanie: Udaj się na święte miejsce ceremonii, aby wskrzesić Gymnera Strażnika Chmur



Oddziały poszukujące świętego miejsca, odpowiedniego do przeprowadzenia runicznej ceremonii wyruszyły z górskiej twierdzy Satoria (Stolica), otoczonej stromymi szczytami i obszernymi lasami. Nim rozpoczęto poszukiwania wysłano kilka drużyn do oczyszczenia terenu z dzikich zwierząt jak i orków czy bandytów kręcących się w pobliżu. Okolica była dobrze rozwinięta, kilka kroków na zachód od Satorii sklep prowadził kupiec Furren a nieco dalej znajdował się obóz szkoleniowy Reggena.



Morok

"Odnaleźliśmy leczniczy Run Freggi i teraz musimy jej użyć. Znajdźcie uświęconą ziemię, na której można odprawić ceremonię i wyrwać mego syna Gymnera z odrętwienia. Run przodków odda mi tam to, co straciłem!"

Mędrzec

"Święte nauki runy Freggi nie pozwalają na to! Wyraziłem swoją opinię, Królu Moroku. Martwych wojowników można wezwać do bitwy, ale nie dlatego, że są ulubieńcami króla. Run ma za zadanie chronić Klany!"

Strażnik królewski

"Król Morok przemówił! Twierdzicie, że wiecie więcej niż Morok, ten który poprowadził nas do bitwy w czasie Pierwszych Wielkich Wojen? On jest naszym wodzem!"

Mędrzec

"Tak... On jest... Pozwólcie nam to zrobić... Zbierzcie krasnoludy..."









Drugiego dnia Klany otrzymały od Imperium ofertę zawarcia przymierza. Po ostatnich wydarzeniach i pomocy jaką ludzie otrzymali od Moroka, nic dziwnego, że postanowili zaproponować przymierze.



Budowniczy

"Morok spotyka się z synem Demosthene'a, Utherem... Być może nasze narody połączy trwałe przymierze! Zawsze pomagaliśmy sobie nawzajem w trudnych sytuacjach, teraz możemy jednak związać się jeszcze ściślej!"



Początkowy entuzjazm szybko jednak zgasł gdy ze spotkania wrócił Morok...

Morok

"To z Imperium powinniśmy walczyć! Byliśmy głupcami! Głupcami! Oślepionymi przez cesarskiego dziedzica... Uthera i truciznę jego słodkiej mowy!"

Mędrzec

"Co?! Skąd ta zmiana, Morok? Klany nie mogą wypowiedzieć wojny tylko dlatego, że nasz wódz nie ufa spadkobiercy sąsiadów... bez powodu. Dali do zrozumienia, że chcą się z nami sprzymierzyć! Mortis i Bethrezen maszerują na oba nasze narody!"

Morok

"Słuchajcie! Chłopiec nie jest tym, kim myślimy! Pragnie władzy tylko dla siebie... Nie podobały mi się niektóre z rzeczy, które mówił. Co więcej, wypytywał o sprawy, o których nie musi wiedzieć strategiczny sprzymierzeniec!"

Morok

"Pragnął pomóc nam w naszej misji odzyskania run Wotana – w zamian za naszą niedawną pomoc dla Imperium. Odkryłem coś... w pewien sposób napomknął o tej sprawie... Jestem starym, podejrzliwym wojakiem, ale bitwy nauczyły mnie, komu można zaufać!"

Morok

"Wygnałem Uthera z tego królestwa! Jeśli jego żołnierze pojawią się na naszej ziemi, muszą zostać zniszczeni! Jestem przekonany, że Imperium spiskuje przeciw nam... W tej sytuacji lepiej być agresorem! Odtąd jesteśmy w stanie wojny!"











Najwyższy Król Klanów wypowiedział wojnę Imperium co było zaskoczeniem zarówno dla ludzi jak i krasnoludów. Nikt nie spodziewał się, że rozmowa Moroka z Utherem zakończy się w taki sposób. Następnego dnia, po wypowiedzeniu wojny na terytorium Klanów dostał się posłaniec z wiadomością.

Wysłannik Imperium

"Przynoszę wiadomość od cesarza Demosthena!"

Morok

"To ty! Jak zdołałeś żywy przedostać się przez nasze ziemie! Bez dyskusji... Jesteśmy w stanie wojny. Nie będę słuchał twoich oblanych miodem próśb!"

Morok

"Straże! Schwytać tego człowieka! Ukarać go za bezczelność! Klany nie będą słuchać tego, co mają im do powiedzenia wrogowie!"







Kiedy Odo i jego ekipa mieli już na koncie kilka ustrzelonych miśków polarnych i całą watahę wilków, ruszyli na południe by zbadać tamtejsze rejony. Zwiadowcy donosili, że koczuje tam jakieś plemię zielonoskórych a wszyscy doskonale wiedzieli co to oznacza. Nikt nie chciał mieć agresywnych orków jako sąsiadów.



Nim posunęli się wystarczająco na przód by zetrzeć się z dzikusami zostali zaskoczeni nieoczekiwanym pojawieniem się wojsk Imperium w pobliżu ich złóż.

Budowniczy

"Królu Moroku! Dostrzegliśmy sługi Imperium w pobliżu naszych kopalń! Kradną zasoby, by wykorzystać je przeciw nam!"



Odo zeźlony jak cholera musiał więc zawrócić by pozbyć się intruzów.
Widząc siły ludzi napierające od wschodu, porzucono na jakiś czas plany wyprawy na plemię zielonoskórych i ruszono z kontratakiem. Najlepszym wyjściem byłoby zajęcie przybrzeżnego miasta Kagh będącego w posiadaniu barbarzyńców. Można by tam zorganizować posterunek i z tej pozycji wygodnie bronić surowców przed zakusami archaniołów. Nie czekając zbyt długo armia Moroka ruszyła by wykonać plan.

Barbarzyńca

"Gdyby nie to, że większość naszej armii wyruszyła na podbój Sumerec, nie mielibyście szans."



Dzięki doświadczeniu bojowemu i dobrej strategii krasnoludom udało się zająć Kagh bez strat w żołnierzach i złamać natarcie Imperium. Póki ludzie się cofali by przegrupować siły, brodacze umacniały swoje pozycje i intensywnie szkoliły swych żołnierzy.
Mimo walk prowadzonych na wschodzie zwiadowcy wyruszyli by przyjrzeć się z bliska dolinie zamieszkałej przez orków. Przy niewielkim strumieniu była osada Adrok a w jej sąsiedztwie znajdowało się źródło many kamieni runicznej. Ruiny nazywane Shrech wznosiły się po drugiej stronie strumienia. Były pilnie strzeżone przez orków dlatego zwiadowców zainteresowało co może kryć się w środku.



Płynąc w dół strumienia zwiad odkrył kolejne ruiny, Ankor oraz kopalnię złota nieco na południe od osady orków. W tym czasie Odo nie mogąc zbyt daleko oddalić się od posterunku w Kagh, polował na imperialnych złodziei i archanioły.
Chcąc zbadać ziemie leżące na południe od Kagh wysłano kolejnego zwiadowcę. Złodziej przedzierając się przez las pełen groźnych wilków, omijając źródło many śmierci odkrył kanion prowadzący inną drogą do doliny orków, sklep Reddena oraz, położone jeszcze dalej na południu miasto Obr zajęte przez barbarzyńców.





Pozostawiając posterunek pod opieką mędrca Alderica, Odo, zebrał swoją drużynę i wyruszył by oczyścić zachodnie doliny z zielonoskórych. Trafił na idealny moment gdyż akurat kręciły się tam oddziały Hord Nieumarłych. A więc Mortis raz jeszcze wezwała swoje sługi by wypełniały jej mroczną wolę. Klany tym razem nie dały się zaskoczyć i ruszyły do natychmiastowego natarcia.
Należało działać szybko gdyż nawet tak dobrze wyposażona i doświadczona armia jak ta Moroka nie będzie w stanie długo walczyć na dwa fronty.

Zorganizowano więc kolejny posterunek w zdobytym na orkach Adrok. Stąd wygodnie będzie koordynować działania przeciw trupim armiom Mortis.



Ork

"Powiem wszystkim moim, żeby na was zapolowali!"



Podążając za odorem śmierci i wycofującymi się wojskami nieumarłych, krasnoludy odnalazły wreszcie nekropolię Otzwall (Stolica SI), która była ich siedzibą.



Strażnik królewski

"Milordzie! Widzę jakieś potworności... To nieumarli! Mortis maszeruje raz jeszcze!"

Budowniczy

"Owszem, ale nikt nie zorientował się, do kogo tym razem się podkrada... Tajemnicza sprawa!"





Nieco na zachód, za upiornymi lasami znajdowała się twierdza zielonoskórych Delos. Wojska Klanów szybko ją zajęły i zmieniły w kolejny posterunek, by móc trzymać armie Mortis w szachu.

Goblin

"Wy zabić moja władcy, ale ja nie być wasz wojownik!"



50 dnia misji odnaleziono drogę, która wiodła do miejsca, w którym można było przeprowadzić ceremonię wskrzeszenia Gymnera.

Budowniczy

"Odnaleźliśmy drogę na miejsca ceremonii! Znajduje się na moczarach, na południe stąd... Bramy strzeże stwór podobny do jaszczurki."



Prostą drogą na południowy wschód od Delos, poruszając się ciasnym przejściem można było dotrzeć do wieży maga Nibora. Idąc dalej, ponurym kanionem pełnym trolli i innego paskudztwa, kierując się na północny wchód można było dotrzeć do strumienia, przy którym wznosiło się Obr, widziane wcześniej przez wojowników Moroka.



Po rozbiciu armii nieumarłych, Odo i ekipa jego dzielnych krasnali przekroczyli strumień omijając zdradziecką zatokę opanowaną przez trolla, zdobyła Obr i powróciła w końcu do posterunku w Kagh. Morok nie dał jednak odpocząć swej armii i wydał rozkaz uderzenia na ziemie Imperium. Jako pierwsze upadło miasto Ochsunder znajdujące się na niewielkiej wyspie na wschód od posterunku Klanów. Kluczową rolę w dalszej inwazji stanowiło opanowanie owej wyspy oraz jej okolic.



Galian, twierdza znajdująca się na stałym lądzie, dalej na wschód od zajętej niedawno wyspy, padło jako drugie. Choć obrońcy dzielnie stawali, nie byli w stanie zatrzymać wprawionych w bojach krasnoludzkich żołnierzy.

Uzbrojony mężczyzna

"Broniliśmy tej warowni dla giermka Grandiera tak długo, jak nas opłacał... Pragniemy się do was przyłączyć. Znamy te okolice bardzo dobrze."



Armia Moroka zasilona nowymi rekrutami kontynuowała natarcie. Skierowano się dalej na południe gdzie imperialni mieli swoją główną twierdzę w tej krainie Miasto Fergal (Stolica SI). Postanowiono odciąć je zupełnie od zasobów i ruszyć na mokradła gdzie, odbyć się miał rytuał wskrzeszenia królewskiego syna.



Włości Imperium oddzielał od bagien potężny mur, który należało sforsować by dostać się dalej.



Nowicjusz

"W tej dolinie roi się od jaszczoludów! Słyszę jak syczą i plują ze złością... Te gady z łatwością potrafią pokonać kamienny mur! Czy musimy tędy iść?"

Jaszczoludy strażnicy nie chcieli pozwolić krasnoludom przejść tak więc wojownicy nie mieli innego wyjścia jak tylko wyciąć ich w pień i zrobić sobie z ich skór buty i pochwy na miecze.



Krasnolud

"Znaleźliśmy ten klucz na ciele Jaszczoluda... Teraz możemy wejść, milordzie. Brama otwarta, ruszajmy..."



Na mokradłach, kawałek drogi na południe od obronnego muru odkryto miasto Spane, które byłoby idealną bazą wypadową dla drużyn zmierzających do świętego miejsca. Po jego podbiciu rozesłano z niego zwiadowców by zbadali nieco te zdradzieckie tereny nim reszta armii ruszy dalej.
Na zachodzie odkryto ruiny oraz jeszcze więcej jaszczoludzi.



Na południe od ruin wznosiło się miasto, Margylla również będące własnością ludu moczar. Tuż obok niego żerował zielony smok, co mogło oznaczać smoczy skarbiec gdzieś w pobliżu.





Wreszcie dotarto do miejsca rytuału. Na przeszkodzie stały już tylko niewielkie grupki jaszczoludów i goblinów.

Jaszczolud

"Ta zziemia jessst teraz nasza, mały krasnalu. Jak niby chcesz z nami walczyć?"



Odpowiedź Oda była krótka i zwięzła. Bełt między kaprawe, gadzie ślepia. Po położeniu trupem strażników, przejście stanęło przed krasnoludami otworem.

Miotacz toporów

"Patrz, panie! Otworzyliśmy bramę..."



Święte miejsce nie było jednak tym czego spodziewali się wojownicy Moroka...

Mędrzec

"Pradawne święte tereny zostały zbezczeszczone przez te bestie! Na wpół strawione zwłoki, odór śmierci... Potworność!"



Miejsce to stało się siedzibą dzikich zielonoskórych, które splugawiły je swoją obecnością. Po pozbyciu się tego utrapienia można było przystąpić do obrzędu.

Mędrzec

"Przed ceremonią musimy oczyścić ołtarz z tego plugastwa... A teraz połóżcie na nim młodego Gymnera. Nowicjuszu Sevendusk! Uzdrawiający run Freggi należy umieścić tutaj..."

Mędrzec

"Coś się dzieje! Gymner porusza się niespokojnie..."

Mędrzec

"Ooch! To nie jest królewski syn. To bezkształtna... Rzecz! Potworność! Och, on próbuje mówić!"

Gymner

"hrr ghang. Zabić iiiich."

Mędrzec

"Co robić? Wotanie, pokieruj nami! Czy powinniśmy zostawić go tu na pastwę przeklętych goblinów, czy też zakończyć jego żałosny pół-żywot?"

Walkiria

"Ja go wezmę! Moc runów osłabła i nie można przyprowadzić go z powrotem w całości. Już nie... Nie odkąd Klany wyrzekły się runów. Weź run! Następnym razem użyj go rozważnie!"

Strażnik królewski

"Nie marnujmy więcej czasu w tym zapomnianym miejscu! Dalej! Dalej do stolicy, aby dać upust żalowi..."















Wszyscy byli zszokowani tym co się stało. Pełni żalu wojownicy Moroka podjęli długą drogą powrotną do Satorii...

Morok

"Gymner? Nie, tylko nie mój syn! Pół osoba, pół zwłoki... Czy to ja uczyniłem? Nie, nie ja: to runy! Runy nas zdradziły!"

Mędrzec

"Runy! Morok, to nonsens! Wiemy, że dźwigasz brzemię królestwa, a teraz twój syn... Ale wojna z Imperium i złe zastosowanie run to szaleństwo! Nie masz dość sił, by rządzić!"

Yataa'Halli

"O nie! Wpadł w szał! Czy nie ma sposobu na powstrzymanie jego wściekłości? Czy naprawdę trzeba zabijać, by przetrwać? Ojcze, coś ty uczynił?!"







Niestety, żołnierze nie mieli innego wyjścia jak tylko zabić swojego ukochanego króla...



Yataa'Halli

"Jak mamy sobie z tym poradzić! Mój ojciec został pozbawiony czci... Mędrzec Sevendusk także odszedł... Nie widzę nadziei dla Klanów!"



Koniec: "Pojąwszy, co w istocie uczynił, Morok popadł w obłęd i w swym zaślepieniu zwrócił się z całą mocą przeciw ludowi. Zabicie Moroka nie było łatwym zadaniem, trzeba było jednak tego dokonać, albowiem szalony monarcha zniszczyłby bez wątpienia całe królestwo."
_________________


Jam jest Hermes
Który własne skrzydła pożerając
Oswojon zostałem
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   

Podobne Tematy
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
theme by michaczos.net & UnholyTeam
Tajemnice Antagarichu :: Heroes of Might & Magic 1,2,3,4,5,6 Forum