Forum Disciples, Disciples 3 on
 
Forum Disciples, Disciples 3  Najlepsze forum poświęcone rewelacyjnej serii gry Disciples
 FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy  Regulamin  Zaloguj  Rejestracja   Chat [1]   Discipedia  Download 

Poprzedni temat «» Następny temat
Historia Nevendaar wg Apostołowie - Święte Ziemie
Autor Wiadomość
Nagash ep Shogu 
Arcywampir
1st Fiddle of Mortis



Wiek: 31
Dołączył: 03 Lut 2007
Posty: 1907
Skąd: Cihael ep Eshar
Wysłany: 2009-08-03, 23:38   Historia Nevendaar wg Apostołowie - Święte Ziemie

Przekopiowane z Instrukcji z tejże gry. Zapewne nie każdy posiada :] Można porównać z tym, co zostało napisane w Instrukcji z D2.

"

Czas Wojny...


Potężni Władcy wiedzą, że nadchodzi czas walki o panowanie nad światem. Ich Apostołowie
są już przygotowani do bitwy, a konflikt z całą pewnością przyniesie całym narodom strach, śmierć
i powolną agonię. By przetrwać trzeba będzie, pokonując wyczerpanie, znieść wszystkie ciosy miecza
i zadany ból oraz każdy ognisty podmuch magii.
Gdy tylko opadną chmury zniszczenia, kraina przejdzie przemianę, a nowe siły napłyną wraz
z przybyciem potężnych armii, zahartowanych w bojach i nieczułych na okrzyki wyzwalanych obywateli.
Tylko prawdziwi bohaterowie, dzierżący księgi dawno zaginionej wiedzy i artefakty upadłych
przodków, będą w stanie oprzeć się hordom wrogów i wytrzymać trudy walki, by przez zwycięstwo
obwołać swego przywódcę władcą całego znanego świata!

Imperium


W Imperium żyli pokojowo nastawieni mieszkańcy, a państwo doskonale prosperowało. Ze
swymi sąsiadami - krasnoludami z Górskich Klanów - utrzymywali przyjazne stosunki i wydawało
się, że nic nie zakłóci spokoju tej ziemi. Przynajmniej do czasu ogłoszenia złowieszczej przepowiedni:
"Przeklęty anioł, dosiadający ognistego rumaka, przyniesie klątwę tej ziemi, która raz zatruta
zrodzi hordy bestii i demonów".
Starcy opowiadali o dawnych zmaganiach z diabelskimi stworami, ale przeszłość tak łatwo
popada w zapomnienie... W sercu Imperium otworzyła się piekielna szczelina, a z kotłującego się
wnętrza ruszyły zastępy Przeklętego Legionu.
Zdradziecki atak Wiedźm, Gargulców i Demonów zmusił siły Imperium do odwrotu. Rycerze
i Łucznicy desperacko, niczym aniołowie, bronili swych żon i dzieci, gdy cała ludność Imperium
uciekała na wschód.

Górskie Klany


Przodkowie w jednym się zgadzali: życie było dobre. Nowe złoża odkryto na południe od Timoric,
jakość żelaza była pierwszorzędna, a ceny płacone za kruszec i za zdolności krasnoludzkich
rzemieślników wciąż rosły. Kupcy wcześnie zamykali sklepy, a tawerny pełne były wrzeszczących
krasnoludów, karczmarek pospiesznie biegających od klienta do klienta i stołów zastawionych dzbanami
piwa. Krasnoludy, żyjące na szczytach gór, czuły się nietykalne. Tylko głupiec mógłby próbować
ataku na warowne górskie twierdze, a głupcy wszak giną młodo...
Górskie Klany nie miały nigdy wielu wojowników, ale za to byli oni szaleńczo odważni i wspaniale
wyćwiczeni. Nie imponowali, co prawda, wyjątkową inteligencją, lecz liczyli na siłę mięśni, a
nie umysłu. Wydawało im się, że niewiele jest na świecie problemów, których nie da się rozwiązać
za pomocą mocnej ręki i ostrego bojowego topora.
Szczwani kupcy zawarli pakt z istotami zamieszkującymi tereny należące do Górskich Klanów
i kreatury te obiecały wspierać Klany w potrzebie. Wszystko układało się dobrze i wydawało
się, że nic nie zakłóci beztroskiego spokoju krasnoludów...
Ale wtedy Memnora nawiedził wieszczy sen.
Stał na szczycie ośnieżonej góry w podmuchach zimnego wichru, szarpiącego gałęziami sosen.
Było to miejsce, gdzie Wotan zesłał swą wyłanniczkę - Walkirię Brunhildę. Brunhilda wyjaśniła
Memnorowi sens świętego poematu, znanego jako "Wizja Jasnowidzącej". Zawierał on przepowiednię,
iż niebawem rozpocznie się Ragnarok, czyli Dzień Zagłady.
Przepowiednia głosiła, iż nadchodzi czas chaosu, a jedyna szansa na ocalenie Górskich Klanów
leży w odzyskaniu dawno uśpionych runów starożytnej mądrości. I tak rozpoczęła się wielka
misja krasnoludów - wyprawa po starożytne runy.
Miała ona kosztować Górskie Klany wiele krwi i zaprowadzić krasnoludy aż do samych wrót
śmierci.

Przeklête Legiony


Bethrezen - książę Piekieł - był niegdyś najpiękniejszym z aniołów.
Jego niezwykła uroda spowodowała, iż stał się ulubieńcem Wielkiego Ojca, który obdarował
go mocą tworzenia wszelkich rzeczy. Dar ten nie pozostał niezauważony. Złośliwe i mściwe anioły
pozazdrościły Bethrezenowi jego mocy.
Bethrezen, chcąc podziękować Wielkiemu Ojcu za wspaniały dar, stworzył cudowny świat
zapełniony szczęśliwymi mieszkańcami, których wszelkie marzenia były spełniane. Kiedy zakończył
pracę, powrócił do Wielkiego Ojca, by pochwalić się swym dziełem.
W czasie nieobecności Bethrezena zawistni aniołowie zasiali nienawiść i gniew pośród mieszkańców
nowego świata. Pytali ludzi: "Co jest tutaj twoją własnością?". A ludzie odpowiadali:
"My wszyscy posiadamy wszystko". "Jeśli wszyscy posiadają wszystko, to oznacza, że nikt nic
nie posiada" - odparli aniołowie. I tak ludzie poznali nienawiść, strach i zawiść, a ich głęboko zakorzenione
instynkty pogrążyły świat w chaosie.
Kiedy Wielki Ojciec przybył, aby nasycić oczy dziełem swego ukochanego anioła, zobaczył, że
ogarnięte jest ono szaleństwem, a wszyscy mordują się bezlitośnie. Ogrom zepsucia przeraził
Wielkiego Ojca, a w jego sercu urósł straszliwy gniew.
Rozkazał uwięzić Bethrezena w świecie naznaczonym piętnem chaosu.
Minęło sześć tysięcy lat. Aż do czasu gdy powstał wyłom, który umożliwił Bethrezenowi
wydostanie się z piekielnego więzienia. Jednakże upadły anioł wiedział, że łańcuchy zostały skruszone
tylko na pewien czas. Aby wyzwolić się raz na zawsze, będzie musiał znaleźć dziecko, przeprowadzić
starożytne rytuały i uwolnić z materialnej powłoki swą skrępowaną przez Wielkiego
Ojca duszę, by mogła wstąpić w nowe ciało.

Nieumarłe Hordy


Mortis była boginią życia i panowała wraz ze swym mężem Galleanem nad pewną starożytną
rasą. Zdarzyło się jednak, iż narodził się konflikt pomiędzy Wotanem i Galleanem, dotyczący
panowania nad północnymi rubieżami krainy. Dwaj bogowie zwarli się w morderczej walce.
Ziemia drgała w konwulsjach, wichury szarpały górskimi szczytami, a oślepiające błyskawice rozrywały
niebo.
Ostatecznie Wotan zwyciężył, pomimo potężnej magii, którą dysponował Gallean. Krasnoludzki
bóg wyrwał serce z piersi swego rywala i cisnął je w gorejący ogień słońca. Mortis rzuciła
się w płomienie, poświęcając swe ciało, tylko po to, aby uratować serce ukochanego. Niestety,
desperacka próba zakończyła się tragicznie. Zniekształcona bogini wywarła swój gniew na Alkmaarach.
Był to tajemniczy i starożytny lud zamieszkujący południowe regiony, znany z zamiłowania
do sztuk magicznych. Mortis rzuciła nań złe zaklęcie, a straszliwa plaga szybko wygubiła
całe plemię.
Na domiar złego bogini przeklęła ziemię, by martwi Alkmaarowie nie mogli zaznać spokoju.
Stworzyła armię nieumarłych, którzy bezwolnie poddali się jej rozkazom. Armia ta nawiedziła
ziemie należące do żywych, wykonując polecenia podłej bogini. Jednak Mortis nie dąży do podboju
nowych ziem, nie powoduje nią też chęć zyskania sławy. Doczesne sprawy nie mają dla niej żadnego
znaczenia. Mortis posiada tylko jedno marzenie: pragnie zemścić się na Wotanie i kąpać się po
wieki we krwi Górskich Klanów."
_________________

Księżyc świeci, martwiec leci,
Sukieneczką szach, szach,
Panieneczko, czy nie strach?



Nasz wampirek to smakosz i znawca,
przy tym wcale nie żaden oprawca!
Za ssanie kolacji płaci jak w restauracji,
Chyba, że honorowy krwiodawca...

Sysu, sysu, cmok, cmok, cmok,
Chyba, że honorowy krwiodawca!

 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   

Podobne Tematy
 
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
theme by michaczos.net & UnholyTeam
Tajemnice Antagarichu :: Heroes of Might & Magic 1,2,3,4,5,6 Forum